Szanujący się były piłkarz krajowej ligi zwrócił uwagę na to, co uważa za najpoważniejszą słabość Widzewa. Jego zdaniem ten utrzymujący się problem nadal hamuje rozwój klubu i pozostaje kluczowym obszarem wymagającym poprawy przed rozpoczęciem nowego sezonu.
Uważa on, że mimo ambicji klubu i starań o wzmocnienie kadry, osiągnięcie realnego postępu będzie trudne, jeśli ta słabość nie zostanie bezpośrednio wyeliminowana. Jak podkreśla, problem ten wpływa nie tylko na indywidualne występy zawodników, lecz także na ogólną stabilność zespołu i jego zdolność do rywalizacji na wyższym poziomie.
Według byłego piłkarza usunięcie tego mankamentu powinno być jednym z głównych priorytetów sztabu szkoleniowego podczas przygotowań do sezonu. Skoncentrowane działania w treningu i podczas transferów mogą stworzyć solidne podstawy do trwałej poprawy.
Dodał również, że Widzew ma potencjał, aby zrobić krok naprzód, jednak jego wykorzystanie będzie zależało od zmierzenia się z tym problemem, zamiast odkładania go na później. Jeśli klubowi uda się go rozwiązać, nadchodzący sezon może okazać się ważnym etapem rozwoju i rozbudzić wśród kibiców nadzieje na lepsze wyniki.
