Niedawne wypożyczenie Osmana Bukariego było dużym zaskoczeniem dla kibiców Widzewa Łódź. Zaledwie kilka miesięcy po tym, jak został rekordowym transferem klubu, ghański skrzydłowy przeniósł się do nowego zespołu z możliwością definitywnego wykupu. Najnowsze doniesienia ujawniają również, ile Widzew może otrzymać, jeśli transfer zostanie sfinalizowany.
Wypożyczenie Bukariego obejmuje opcję wykupu
Podczas zimowego okna transferowego Widzew Łódź pobił rekord Ekstraklasy, płacąc około 5,5 mln euro za Osmana Bukariego. Od zawodnika oczekiwano, że stanie się jednym z liderów ofensywy i szybko udowodni swoją wartość.
Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. W rundzie wiosennej Bukari nie spełnił pokładanych w nim nadziei, a jego występy nie odpowiadały wysokim oczekiwaniom związanym z rekordowym transferem. Z czasem jego rola w drużynie zaczęła wyraźnie maleć.
Sytuacja skrzydłowego dodatkowo skomplikowała się po objęciu zespołu przez Aleksandara Vukovicia. Nowy system gry nie odpowiadał atutom Bukariego, przez co jego szanse na regularne występy były ograniczone. Mimo to podczas letnich przygotowań prezentował się bardzo dobrze i często pojawiał się na boisku w meczach sparingowych.
Dlatego informacja o jego wypożyczeniu do Crvenej Zvezdy była dla wielu kibiców dużym zaskoczeniem. Jeszcze wcześniej wydawało się, że Ghańczyk może wywalczyć miejsce w podstawowym składzie na nowy sezon.
Dyrektor sportowy Artur Płatek wyjaśnił później, że decyzja została podjęta z myślą o dobru zawodnika. Aleksandar Vuković nie był w stanie zagwarantować mu regularnej gry, dlatego obie strony uznały, że zmiana otoczenia będzie najlepszym rozwiązaniem.
Choć oba kluby nie ujawniły szczegółów finansowych umowy, „Dziennik Łódzki” poinformował, że kontrakt zawiera opcję wykupu. Jeśli Crvena Zvezda zdecyduje się na definitywne pozyskanie Bukariego, Widzew Łódź ma otrzymać około 3 mln euro.
Nawet jeśli transfer zostanie sfinalizowany, klub odzyska jedynie część kwoty zainwestowanej w piłkarza. W porównaniu z wydanymi wcześniej 5,5 mln euro oznaczałoby to znaczącą stratę finansową.
Mimo wszystko wpływ 3 mln euro byłby dla Widzewa cennym zastrzykiem gotówki. Klub mógłby przeznaczyć te środki na kolejne wzmocnienia i zamknąć rozdział związany z jednym z najdroższych transferów w swojej historii.
