Kamil Jakubczyk w rozmowie z Marcinem Długoszem z Weszlo.com wrócił do tematu niedoszłego transferu do Widzewa Łódź. 22-letni pomocnik przyznał, że rozmowy z łódzkim klubem były bardzo zaawansowane, jednak ostatecznie do finalizacji przeprowadzki nie doszło.
Jakubczyk nie ukrywa, że był zainteresowany możliwością gry przy Piłsudskiego. Według jego relacji negocjacje znajdowały się na zaawansowanym etapie i niewiele brakowało, aby pomocnik został zawodnikiem Widzewa. Ostatecznie sytuację zmieniły między innymi roszady w pionie sportowym łódzkiego klubu.
– Byliśmy w zaawansowanych rozmowach z Widzewem. Było naprawdę blisko. Zmiany w pionie sportowym klubu z Łodzi na pewno miały wpływ na te decyzje. Patrząc z perspektywy czasu, uważam jednak, że wyszło mi to tylko na dobre – powiedział zawodnik.
W pewnym momencie pojawiła się również bardzo konkretna propozycja z Korony Kielce. To właśnie ten kierunek ostatecznie okazał się dla Jakubczyka właściwy. Pomocnik podkreśla, że dobrze czuje się w nowym klubie i wierzy w jego dalszy rozwój.
– Później pojawił się bardzo zaawansowany temat Korony. Ostatecznie czuję się tutaj dobrze i mamy projekt, który będzie się tylko rozwijał – dodał.
Piłkarz przyznał jednocześnie, że oferta Widzewa była dla niego atrakcyjna. Łódzki klub ma bogatą historię, a spotkania przy pełnych trybunach wiążą się z dużymi oczekiwaniami ze strony kibiców. Jakubczyk chciał sprawdzić się właśnie w takim środowisku i zmierzyć z większą presją.
– Skłamałbym, gdybym powiedział, że oferta Widzewa mnie nie interesowała. To klub z dużą historią, każdy mecz jest tam przy pełnych trybunach i czuć presję. Chciałem przejść do trochę większego klubu, w którym tej presji byłoby więcej – przyznał pomocnik.
Nie jest również tajemnicą, że transferowi sprzyjał Aleksandar Vuković, który wówczas prowadził Widzew. Jakubczyk rozmawiał z serbskim szkoleniowcem na temat swojej przyszłości i możliwości dołączenia do zespołu. Ostatecznie sytuacja zmieniła się jednak wraz z odejściem trenera.
– Nie jest tajemnicą, że trener Vuković chciał mnie w swoim zespole i rozmawiałem z nim o transferze. Tyle że jego już w klubie nie ma. Każdy ma jakiś plan i w moim przypadku ostatecznie wyszło na to, że trafiłem do Korony, gdzie jestem szczęśliwy – zaznaczył Jakubczyk.
Z perspektywy Korony trudno na razie mówić o rozczarowaniu związanym z tym transferem. Utalentowany pomocnik szybko stał się jednym z ważniejszych zawodników drużyny prowadzonej przez Jacka Zielińskiego. W dziewięciu występach zdołał zanotować również asystę.
Jakubczyk wcześniej wyróżniał się w barwach Arki Gdynia, dzięki czemu jego nazwisko zaczęło przyciągać coraz większą uwagę na rynku transferowym. Zainteresowanie jego usługami dodatkowo wzrosło po spadku Arki z Ekstraklasy. Przez długi czas wiele wskazywało na to, że kolejnym przystankiem w karierze młodego pomocnika będzie właśnie Widzew.
Ostatecznie zaawansowane rozmowy nie zakończyły się jednak porozumieniem. Korona Kielce wykorzystała sytuację i sfinalizowała transfer Jakubczyka, płacąc za niego milion euro. Sam zawodnik, patrząc na rozwój wydarzeń z perspektywy czasu, nie żałuje jednak, że jego droga do Łodzi ostatecznie się nie zakończyła transferem.
