Robert Dobrzycki, większościowy właściciel Widzewa Łódź, może być zainteresowany kolejną inwestycją w futbol. Pojawiły się informacje sugerujące, że biznesmen rozważa przejęcie żeńskiej drużyny Pogoni Tczew, występującej w Ekstralidze Kobiet. Na ten moment są to jednak doniesienia medialne, a nie oficjalnie potwierdzona transakcja.
Dobrzycki od 2025 roku jest większościowym udziałowcem Widzewa Łódź. Wcześniej przez kilka lat był związany z klubem jako sponsor, a następnie zdecydował się na znacznie większe zaangażowanie. Jak sam tłumaczył, zakup Widzewa był dla niego długoterminowym projektem, a nie krótkoterminową inwestycją.
Teraz jego nazwisko pojawiło się w kontekście Pogoni Tczew. Według medialnych doniesień rozważany ma być scenariusz przejęcia licencji zespołu występującego w najwyższej klasie rozgrywkowej kobiet. Taki ruch mógłby oznaczać wykorzystanie już istniejącego miejsca w Ekstralidze zamiast budowania zespołu od niższych szczebli rozgrywkowych.
Sprawa wzbudziła zainteresowanie również w samym Tczewie. Prezydent miasta Łukasz Brządkowski poinformował o spotkaniu z władzami Pogoni w związku z pojawiającymi się pogłoskami dotyczącymi sprzedaży licencji. Miasto od lat wspiera klub finansowo, a także wcześniej inwestowało w dostosowanie miejskiego stadionu do wymogów Ekstraligi.
Na razie nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia, że doszło do porozumienia w sprawie przejęcia klubu lub jego licencji. Informacje dotyczące potencjalnej transakcji pojawiły się przede wszystkim w przestrzeni medialnej i wywołały dyskusję na temat przyszłości Pogoni Tczew.
Jeżeli taki scenariusz zostałby zrealizowany, byłby to kolejny przykład dużego zaangażowania prywatnego inwestora w polski futbol. Dobrzycki już wcześniej pokazał, że jest gotowy inwestować znaczące środki w rozwój Widzewa. TVP Sport informowało, że biznesmen przeznaczył ponad 20 mln euro na transfery podczas pierwszego pełnego sezonu swojej działalności właścicielskiej w klubie.
Sam właściciel Widzewa podkreślał wcześniej, że jego podejście do futbolu jest długoterminowe. W rozmowie z „Forbes” mówił, że nie traktuje klubu jako zabawki, lecz jako projekt wymagający wieloletniego planowania, odpowiedniego zarządzania i budowania wartości organizacji.
Ewentualne przejęcie Pogoni Tczew mogłoby więc otworzyć nowy rozdział w jego działalności piłkarskiej. Szczególnie interesujący byłby sposób, w jaki taki projekt zostałby powiązany z szerszą strategią inwestora w futbol.
Na ten moment najważniejsze pozostaje jednak to, że informacje o zainteresowaniu Pogonią Tczew nie zostały oficjalnie potwierdzone przez Roberta Dobrzyckiego ani Widzew Łódź. Kolejne informacje mogą przesądzić o tym, czy mamy do czynienia z realnym planem inwestycyjnym, czy jedynie medialnymi doniesieniami.
