Nie brakuje opinii, że Emil Kornvig powinien być uznawany za jedno z największych rozczarowań transferowych Widzewa Łódź. Duńczyk przychodził do klubu z dużymi oczekiwaniami, jednak jego dotychczasowe występy nie spełniają nadziei kibiców ani działaczy.
Dziennikarz Szymon Janczyk nie ukrywa zaskoczenia tym, jak wielu zawodników o uznanej jakości nie potrafi odnaleźć się w łódzkim zespole. Jego zdaniem problemu nie można tłumaczyć wyłącznie brakiem umiejętności, ponieważ wielu piłkarzy, którzy trafili do Widzewa, ma za sobą występy w dobrych ligach, a niektórzy reprezentowali nawet swoje kraje.
„Jestem w szoku, że piłkarze o takiej jakości grają tak słabo. Nie zgadzam się, kiedy ktoś mówi, że są słabi. Przez lata występowali w dobrych ligach, niektórzy grali w reprezentacjach swoich krajów. Kornvig był kiedyś kluczowym zawodnikiem Brann. Nie mówimy przecież o zupełnie anonimowych, przepłaconych piłkarzach” – powiedział Szymon Janczyk.
Dziennikarz zwrócił również uwagę na to, że kolejnym szkoleniowcom nie udaje się wydobyć potencjału z zawodników Widzewa. Jego zdaniem sytuacja staje się coraz bardziej zagadkowa, ponieważ kolejni piłkarze przychodzą do Łodzi, ale zamiast się rozwijać, tracą na swojej wartości sportowej.
„Nie wszystko zawsze się układa. To kompletna zagadka, dlaczego tak wielu jakościowych zawodników nie potrafi grać na swoim poziomie w Widzewie. Żaden trener nie był w stanie niczego z tym zrobić. Każdy kolejny piłkarz, który przychodził, również był wciągany w ten problem. Praktycznie nikt w tym klubie się nie rozwinął” – dodał.
W przypadku Kornviga rozczarowanie potęgują również jego dotychczasowe statystyki. Duńczyk regularnie pojawia się na boisku w barwach Czerwono-Biało-Czerwonych, ale nie przekłada się to na konkretne liczby. W obecnym sezonie rozegrał 14 spotkań, w których nie zdobył ani jednej bramki i nie zanotował żadnej asysty.
Tymczasem jego wcześniejsze występy w SK Brann dawały podstawy, by oczekiwać znacznie więcej. Przez dwa pełne sezony był ważną postacią norweskiego zespołu, a szczególnie dobrze prezentował się w rozgrywkach Ligi Europy, gdzie zdobył trzy bramki. Nic więc dziwnego, że jego transfer do Widzewa wzbudził spore zainteresowanie.
Łódzki klub zapłacił za Duńczyka około 3 milionów euro. Kornvig był przedstawiany jako silny fizycznie zawodnik, który miał potencjał, by stać się jednym z najlepszych środkowych obrońców w Ekstraklasie. Kibice cierpliwie czekali, aż 26-latek pokaże pełnię swoich możliwości, jednak z czasem ich nadzieje zaczęły słabnąć.
Widzew Łódź wydał ogromne pieniądze na zbudowanie drużyny, która miała walczyć o znacznie więcej niż tylko utrzymanie. Wydawało się, że do klubu trafiają zawodnicy mogący w przyszłości stać się gwiazdami Ekstraklasy. Transfer Kornviga był jednym z ruchów, które szczególnie rozbudziły oczekiwania kibiców.
Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Duńczyk znalazł się w gronie piłkarzy, którzy nie potrafią udowodnić swojej wartości na boisku. Jak zauważa Szymon Janczyk, problem może być znacznie głębszy i dotyczyć całego funkcjonowania drużyny, a nie wyłącznie indywidualnej dyspozycji poszczególnych zawodników.
Przed Widzewem stoi teraz poważne wyzwanie. Klub musi znaleźć sposób na wykorzystanie potencjału swoich piłkarzy, ponieważ kolejne kosztowne transfery nie mogą kończyć się podobnym rozczarowaniem. W przeciwnym razie inwestycje, które miały zapewnić drużynie sportowy rozwój, mogą zostać zapamiętane jako niewykorzystane szanse.
