Afimico Pululu z niecierpliwością czeka na pierwszy mecz reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga na mundialu. Były napastnik Jagiellonii Białystok opowiedział również o swoich planach na przyszłość.
Kibice DR Konga mają przed sobą wyjątkowy wieczór. Po 52 latach przerwy ich reprezentacja ponownie zagra na mistrzostwach świata, a pierwszym rywalem będzie Portugalia. Choć Afimico Pululu ostatecznie nie znalazł się w kadrze na turniej, nie ukrywa wsparcia dla swoich kolegów i zapewnia, że będzie trzymał za nich kciuki.
W rozmowie z nami były snajper Jagiellonii Białystok podzielił się swoimi oczekiwaniami wobec reprezentacji DR Konga. Odpowiedział również wprost na pytanie, czy w przyszłym sezonie będzie występował w barwach Widzewa Łódź.
Piotr Koźmiński (goal.pl): Jakie nastroje panują przed pierwszym meczem DR Konga na mistrzostwach świata? Czego oczekujesz od tej drużyny? W spotkaniu z Portugalią nie jesteście faworytem…
Afimico Pululu:
– Już sam awans na mundial po tak długiej przerwie jest czymś wyjątkowym. W całym kraju zapanowała ogromna radość. Nie zastanawiam się jednak nad tym, co będzie można uznać za sukces. Po prostu życzę naszej drużynie jak najlepszego wyniku.
– Oczywiście większość osób stawia na Portugalię, ale musimy wierzyć we własne możliwości. Tak do tego podchodzę. Gramy z jednym z głównych kandydatów do zdobycia trofeum, jednak jestem przekonany, że możemy pokazać się z dobrej strony.
– W DR Konga wszyscy żyją tym turniejem. Minęły już 52 lata od naszego ostatniego występu na mundialu, dlatego emocje związane z powrotem są ogromne.
Sadiki i Mukau mogą błyszczeć
Kto może zostać jedną z gwiazd reprezentacji DR Konga?
– Wielu kibiców zna Cedrica Bakambu z Betisu czy Chancela Mbembę z Lille. Ja jednak szczególną uwagę zwróciłbym na Ngal’ayela Mukau z Lille i Noaha Sadikiego z Sunderlandu. To bardzo utalentowani zawodnicy i uważam, że mogą pozytywnie zaskoczyć podczas tego turnieju.
A na kogo najbardziej liczysz w swojej drużynie?
– Liczę na wszystkich, ale muszę wspomnieć o Bakambu. To wyjątkowa postać. Cedricowi brakuje już tylko jednego gola do rekordu reprezentacji pod względem liczby zdobytych bramek. Jeśli uda mu się zostać najlepszym strzelcem w historii kadry właśnie podczas mundialu, będzie to dla niego niezwykły moment.
Problemy organizacyjne związane z epidemią Eboli sprawiły, że reprezentacja musiała przenieść zgrupowanie. Czy może to wpłynąć na zespół?
– Moim zdaniem nie będzie miało to większego znaczenia. Mamy w drużynie profesjonalistów, dla których udział w mistrzostwach świata jest czymś niezwykle ważnym. Bez względu na okoliczności będą odpowiednio przygotowani.
– Wiem, że w Polsce wielu kibiców będzie śledzić występy Steve’a Kapuadiego. Trzymam za niego mocno kciuki.
– Traktuję Steve’a jak młodszego brata. Bardzo mu kibicuję. Życzę mu powodzenia i mam nadzieję, że w pełni wykorzysta szansę, jaką daje ten turniej.
Widzew Łódź? Na razie nie
Zapytam wprost: czy w przyszłym sezonie będziesz zawodnikiem Widzewa Łódź?
– To bardzo dobre pytanie, ale moja odpowiedź brzmi: nie. Na ten moment chcę kontynuować karierę poza Polską.
Czy to oznacza, że w przyszłym sezonie na pewno nie zobaczymy cię w Ekstraklasie?
– W piłce wszystko jest możliwe, ale obecnie skupiam się na ofertach z zagranicy. To mój priorytet. Nie wykluczam jednak, że za kilka lat wrócę do Ekstraklasy. Dlaczego nie?
Co możesz dziś powiedzieć o swojej przyszłości?
– Mam kilka różnych możliwości i wciąż analizuję wszystkie opcje. Nie podjąłem jeszcze decyzji. Chcę spokojnie wszystko przemyśleć i zaufać Bogu. Wierzę, że we właściwym momencie pomoże mi wybrać najlepszą drogę.
