Widzew Łódź przygotowuje się do nowego sezonu, a Mariusz Fornalczyk w rozmowie z Goal.pl podsumował swój wymagający pierwszy rok w klubie, kluczowego gola, który pomógł utrzymać drużynę w Ekstraklasie, presję panującą w zespole oraz ambicje związane z walką o europejskie puchary i swoją przyszłą karierą.
Widzew Łódź przygotowuje się do nowego sezonu, a Mariusz Fornalczyk wrócił wspomnieniami do trudnego pierwszego roku po transferze z Korony Kielce. Przyznał, że wejście do nowego zespołu nie było łatwe, a jego forma szybko została poddana próbie przez wysokie oczekiwania.
W rozmowie z Goal.pl skrzydłowy wskazał najważniejsze momenty minionych rozgrywek, w tym decydującego gola, który pomógł drużynie utrzymać się w lidze, oraz niewykorzystany rzut karny w Pucharze Polski, który do dziś pozostawia niedosyt.
23-letni zawodnik opowiedział także o większej stabilizacji w klubie, pracy nad przygotowaniem fizycznym oraz wysokich celach Widzewa Łódź. Zespół zamierza w nadchodzącym sezonie włączyć się do walki o miejsca premiowane grą w europejskich pucharach.
Po jednym z najgłośniejszych transferów wewnątrz PKO BP Ekstraklasy w poprzednim sezonie – z Korony Kielce do Widzewa Łódź – rozpocząłeś nowy etap kariery. Z perspektywy czasu, jak oceniasz zarówno swój wkład, jak i cały sezon drużyny?
– Myślę, że dołączenie do tak wielkiego klubu nie potoczyło się tak, jak sobie wyobrażałem – powiedział Mariusz Fornalczyk. – Na początku nie prezentowałem się tak dobrze, jak chciałem. Liczyłem, że od razu wejdę do zespołu i utrzymam swoją dobrą formę, ale tak się nie stało. Mimo wielu zmian w klubie z każdym kolejnym meczem wyglądałem jednak coraz lepiej. Ostatecznie zakończyłem sezon zdobyciem gola – dokładnie tak, jak chciałem go rozpocząć. To sprawia mi ogromną radość.
