Transfer Marina Šotěčka do Widzewa Łódź napotkał niespodziewane przeszkody. Choć wydawało się, że chorwacki skrzydłowy jest o krok od dołączenia do łódzkiego klubu, najnowsze informacje wskazują, że rozmowy zostały tymczasowo wstrzymane z powodu wątpliwości samego zawodnika.
Po odejściu Osmana Bukariego do Crvenej Zvezdy władze Widzewa intensywnie poszukują nowego skrzydłowego, który wzmocni drużynę przed rozpoczęciem sezonu. W ostatnich dniach jednym z najpoważniejszych kandydatów do transferu był właśnie Marin Šotěček.
21-letni Chorwat od dwóch lat reprezentuje barwy FC Basel. Szwajcarski klub pozyskał go z Lokomotivy Zagrzeb za około 3 miliony euro, licząc, że stanie się ważnym elementem zespołu.
Według wcześniejszych doniesień to właśnie Polska miała być kolejnym przystankiem w jego karierze. Widzew Łódź miał pracować nad wypożyczeniem zawodnika z opcją wykupu po zakończeniu sezonu.
Jak poinformował jednak Tomasz Wałarczyk z Sekcji Piłkarskiej, sytuacja w ostatnich godzinach uległa zmianie. Piłkarz zaczął się wahać i nie jest już tak przekonany do przeprowadzki do Widzewa, jak wcześniej.
Dziennikarz przekazał, że ostateczna decyzja powinna zapaść do końca czwartku. Do tego czasu transfer pozostaje zawieszony, a klub czeka na stanowisko zawodnika.
Niepewność wokół transakcji sprawia, że Widzew musi uzbroić się w cierpliwość. Władze klubu nadal liczą jednak na pozytywne zakończenie negocjacji i szybkie sfinalizowanie transferu.
W poprzednim sezonie Šotěček rozegrał 38 spotkań we wszystkich rozgrywkach w barwach FC Basel. Choć najczęściej pełnił rolę rezerwowego, zdołał zdobyć jedną bramkę i zanotować trzy asysty.
Chorwacki skrzydłowy chce tego lata zmienić klub, ponieważ zależy mu na regularnych występach i większej roli w drużynie. To właśnie możliwość częstszej gry ma być jednym z najważniejszych czynników przy podejmowaniu ostatecznej decyzji.
Na ten moment Widzew Łódź pozostaje w oczekiwaniu. Jeśli Marin Šotěček zdecyduje się zaakceptować ofertę, transfer może zostać szybko dopięty. Jego wahanie sprawiło jednak, że przyszłość całej transakcji nadal stoi pod znakiem zapytania.
