Benjamin Kallman nadal udowadnia swoją klasę po przenosinach do Niemiec. Fiński napastnik utrzymuje wysoką i równą formę, która wcześniej uczyniła go jednym z najlepszych strzelców PKO BP Ekstraklasy.
W ostatnim sezonie Bundesligi Kallman rozegrał 33 spotkania ligowe, zdobywając 14 bramek i notując jedną asystę. Choć jego dorobek strzelecki był nieco niższy niż sezon wcześniej, wciąż potwierdził swoją skuteczność i wartość dla zespołu.
Przed transferem do Hannoveru napastnik błyszczał w barwach Cracovii. W 34 meczach ligowych strzelił 18 goli i dołożył siedem asyst, należąc do najbardziej produktywnych zawodników Ekstraklasy. Jego statystyki z ostatnich dwóch sezonów pokazują, że utrzymuje bardzo wysoki poziom.
Po zakończeniu ostatnich rozgrywek pojawiły się spekulacje dotyczące jego przyszłości. Coraz częściej mówiło się, że Kallman może opuścić Hannover, co sprawiło, że kilka polskich klubów zaczęło analizować możliwość jego sprowadzenia.
Jak wynika z doniesień, sam piłkarz nie zamknął sobie drogi do powrotu do Polski. Wręcz przeciwnie – podobno chętnie rozważyłby taki kierunek, jeśli otrzyma atrakcyjną ofertę zarówno pod względem sportowym, jak i finansowym.
Według dostępnych informacji Widzew Łódź jedynie wstępnie sondował możliwość transferu napastnika. Zainteresowanie Kallmanem wykazywała także Wieczysta, co wcześniej potwierdził Sławomir Peszko.
W ostatnim czasie z 28-letnim reprezentantem Finlandii łączono również Raków Częstochowa oraz Koronę Kielce. Oba kluby miały sprawdzać możliwość jego pozyskania przed startem nowego sezonu.
Mimo zainteresowania kilku zespołów, wszystkie rozmowy miały zakończyć się na tym samym etapie. Największą przeszkodą okazały się wymagania finansowe Hannoveru dotyczące kwoty odstępnego.
Według najnowszych informacji niemiecki klub oczekuje około 4 milionów euro za Benjamina Kallmana. Taka cena jest obecnie poza zasięgiem większości polskich klubów, dlatego jego powrót do PKO BP Ekstraklasy wydaje się mało realny.
