Komisja Sędziowska Polskiego Związku Piłki Nożnej odniosła się do kontrowersji związanych z decydującym golem Korony Kielce w meczu z Widzewem Łódź. Po przeanalizowaniu całej sytuacji uznano, że sędzia Karol Arys podjął prawidłową decyzję, zaliczając trafienie Morgana Faßbendera. Według komisji w tej akcji nie doszło do naruszenia przepisów gry.
Korona Kielce podtrzymała świetną serię spotkań przeciwko drużynie z Łodzi, odnosząc szóste z rzędu zwycięstwo nad Widzewem. Jedną z kluczowych postaci tego sukcesu był letni nabytek zespołu prowadzonego przez Jacka Zielińskiego – Morgan Faßbender.
Niemiecki zawodnik odegrał główną rolę w zwycięstwie swojej drużyny, zdobywając dwie bramki jeszcze przed przerwą. Jego skuteczność okazała się wystarczająca, aby zapewnić Koronie komplet punktów.
Mimo wygranej największe emocje po meczu wzbudziło drugie trafienie Faßbendera. To właśnie ono stało się przedmiotem gorących dyskusji w mediach oraz wśród ekspertów piłkarskich.
Wątpliwości dotyczyły pozycji napastnika w momencie wykonywania rzutu wolnego. Wielu obserwatorów zwróciło uwagę, że zawodnik znajdował się na pozycji spalonej, co wywołało pytania o prawidłowość decyzji sędziów.
Faßbender nie brał jednak bezpośredniego udziału w pierwszej fazie akcji. Zamiast walczyć o piłkę w powietrzu, wycofał się do centralnej części pola karnego, pozostając poza bezpośrednim wpływem na przebieg zagrania.
Następnie piłka została nieudolnie wybita przez jednego z obrońców Widzewa, a później odbiła się jeszcze od zawodnika Korony. Dopiero wtedy trafiła pod nogi niemieckiego napastnika, który znalazł się w dogodnej sytuacji do oddania strzału.
Mając wystarczająco dużo miejsca i czasu na reakcję, Faßbender zdecydował się na mocne uderzenie. Piłka wpadła pod poprzeczkę, a Korona mogła cieszyć się z niezwykle ważnego gola.
Sytuacja podzieliła ekspertów. Część z nich uważała, że wcześniejsze ustawienie zawodnika powinno skutkować odgwizdaniem spalonego, podczas gdy inni wskazywali, że kolejne kontakty z piłką miały kluczowe znaczenie dla oceny całej akcji.
Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, Komisja Sędziowska PZPN opublikowała oficjalne stanowisko. Podkreślono w nim, że samo przebywanie na pozycji spalonej nie oznacza jeszcze przewinienia. Według obowiązujących przepisów zawodnik musi aktywnie wpływać na grę, przeszkadzać rywalowi lub uzyskać korzyść z takiej pozycji. W analizowanej sytuacji uznano, że Korona nie złamała przepisów, dlatego gol Morgana Faßbendera został prawidłowo uznany.
