Widzew Łódź dysponuje dziś znacznie większym budżetem transferowym niż wcześniej, co jest efektem pojawienia się w klubie Roberta Dobrzyckiego. Latem ubiegłego roku władze przeprowadziły dużą przebudowę kadry, jednak wiele z przeprowadzonych ruchów nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.
Jednym z najważniejszych problemów Widzewa od dłuższego czasu pozostaje znalezienie odpowiedniego napastnika. Klub z Łodzi wielokrotnie analizował różne kandydatury, szukając zawodnika, który mógłby zapewnić drużynie regularne gole i stać się ważnym elementem ofensywy.
Wśród piłkarzy obserwowanych przez Widzew znajdował się Žan Celar. Jeszcze przed sprowadzeniem Andiego Zeqiriego słoweński napastnik był poważnie rozważany przez łódzki klub. W tamtym okresie jego sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej niż obecnie.
Celar miał za sobą bardzo udany sezon w szwajcarskiej ekstraklasie, dzięki któremu jego wartość rynkowa sięgała około czterech milionów euro. Po transferze do Queens Park Rangers nie potrafił jednak nawiązać do wcześniejszej formy i nie zdołał na dłużej zadomowić się w nowym zespole.
Napastnik potrzebował więc zmiany otoczenia i klubu, w którym mógłby odbudować swoją karierę. Widzew był wówczas jednym z zespołów zainteresowanych jego sprowadzeniem, ale ostatecznie do transferu nie doszło.
Z perspektywy czasu decyzja o rezygnacji z tego ruchu może okazać się dla Widzewa bardzo korzystna. Celar nie zdołał bowiem odzyskać swojej najlepszej dyspozycji również po zmianie klubu. Jego pobyt w Fortunie Düsseldorf zakończył się rozczarowującym sezonem.
Teraz Słoweniec jest blisko kolejnego transferu. Fabrizio Romano poinformował, że Celar ma przenieść się do FC Basel. Według doniesień szwajcarski klub zapłaci za napastnika około 1,5 miliona euro.
Oznacza to, że zawodnik, którego jeszcze niedawno wyceniano na około cztery miliony euro, zmienia klub za zdecydowanie niższą kwotę. Jednocześnie jego ostatnie występy pokazują, że transfer takiego zawodnika wiązałby się dla Widzewa ze sporym ryzykiem.
W Łodzi mogą więc spojrzeć na tę historię z pewną ulgą. Choć Celar był wcześniej realnym celem transferowym, ostatecznie nie trafił do Widzewa. Patrząc na jego ostatni sezon oraz problemy z odnalezieniem odpowiedniej formy, klub prawdopodobnie uniknął ruchu, który mógłby okazać się kosztownym rozczarowaniem.
