Aleksandar Vuković wciąż jest przekonany, że Widzew Łódź ma powody do optymizmu mimo ostatniej serii rozczarowujących wyników. Po najnowszym spotkaniu serbski szkoleniowiec zwrócił uwagę na statystyki dotyczące ofensywy, które jego zdaniem pokazują, że jego zespół potrafi stwarzać zagrożenie pod bramką rywala i prezentuje odpowiednie nastawienie na boisku.
– Jeśli w ostatnich trzech meczach nie widzicie żadnych powodów do optymizmu, to ja już nic na to nie poradzę. Po dzisiejszym spotkaniu pojawiła się tablica pokazująca liczbę zagrożeń pod bramką. Stosunek wynosił mniej więcej 20:4 na naszą korzyść. Dla mnie to dużo – wyjaśnił Vuković.
Trener Widzewa uważa, że jego zawodnicy muszą zachować cierpliwość i dalej ciężko pracować, mimo niekorzystnych rezultatów. Zdaniem szkoleniowca drużynie brakuje przede wszystkim decydującego momentu, który mógłby odmienić jej sytuację i nadać jej dodatkowego rozpędu.
– Musimy wytrwać, dalej walczyć i wierzyć, że zwycięski gol, na który czekamy, da nam kolejny impuls – dodał, odpowiadając na pytanie o pozytywne aspekty postawy swoich zawodników.
Vuković podkreślił również, że nadal wierzy w swój zespół i jest przekonany, że najlepsze chwile tej drużyny w obecnym sezonie dopiero nadejdą.
– Wierzę w ten zespół, wierzę, że najlepsze jest jeszcze przed nim w tym sezonie – powiedział.
Serbski trener został także zapytany o swoją przyszłość w Widzewie, która w ostatnim czasie stała się przedmiotem coraz większych spekulacji. W poprzednim sezonie Vuković przejął czterokrotnych mistrzów Polski i zdołał uchronić klub przed spadkiem z Ekstraklasy. W obecnych rozgrywkach oczekiwania wobec niego były jednak zdecydowanie większe.
Samo utrzymanie w lidze miało być jedynie punktem wyjścia do dalszego rozwoju drużyny. Widzew rozpoczął sezon z ambitniejszymi celami, jednak dotychczasowe wyniki nie spełniają oczekiwań. Po sześciu kolejkach Ekstraklasy łodzianie mają na koncie zaledwie sześć punktów.
Sytuacja jeszcze bardziej skomplikowała się w środę, gdy Widzew pożegnał się z Pucharem Polski. Łodzianie przegrali z Koroną Kielce 0:1, a porażka dodatkowo zwiększyła presję ciążącą na Vukoviciu. Tym bardziej że jeszcze przed spotkaniem pojawiały się liczne doniesienia sugerujące, że szkoleniowiec znajduje się na gorącym krześle.
Mimo narastającej krytyki i spekulacji dotyczących możliwej zmiany trenera Vuković nie sprawiał wrażenia człowieka, który pogodził się z utratą stanowiska. Podczas konferencji prasowej po meczu z Koroną skupił się przede wszystkim na elementach gry, które jego zdaniem świadczą o postępie zespołu, i jasno dał do zrozumienia, że nadal ufa swoim zawodnikom.
Najbliższe tygodnie mogą więc okazać się kluczowe zarówno dla Vukovicia, jak i całego Widzewa. Ostatnie wyniki zwiększyły presję wokół trenera, ale sam Serb pozostaje przekonany, że drużyna jest w stanie się poprawić. Jego zdaniem jedno zwycięstwo może stać się impulsem, który odmieni sytuację i pozwoli Widzewowi rozpocząć marsz w górę tabeli.
