Jacek Zieliński bardzo dobrze przygotował Korona Kielce do spotkania z Widzew Łódź w Pucharze Polski. Trener kieleckiego zespołu po meczu przyznał, że jego sztab dokładnie przeanalizował mocne i słabe strony rywala, zwracając szczególną uwagę na Fran Álvareza.
Szkoleniowiec Korony podkreślił, że hiszpański pomocnik jest zawodnikiem, który potrafi stworzyć duże zagrożenie w ofensywie. Jednocześnie zauważył problem, który jego drużyna zamierzała wykorzystać podczas pressingu.
> „Przekazujemy zawodnikom indywidualne analizy dotyczące tego, kto z kim będzie grał. Fran Álvarez to świetny zawodnik w ofensywie. Potrafił zrobić sporo zamieszania przed naszą bramką. Natomiast we własnej połowie, kiedy jest pod presją, zdarzają mu się błędy. Wykorzystaliśmy to. Cieszę się, że wcześniejsze lekcje nie poszły na marne” – powiedział Zieliński.
Doświadczony trener nie ukrywał również, że w tym spotkaniu najważniejszy był dla niego końcowy rezultat, a nie sposób, w jaki jego zespół prezentował się na boisku. Korona nie próbowała za wszelką cenę dominować, lecz konsekwentnie realizowała założenia taktyczne.
> „Zacznę od tego, co powiedziałem chłopakom podczas odprawy w hotelu. Ktoś mądry powiedział kiedyś, że pucharów nie zdobywa się po to, żeby w nich grać, tylko żeby je wygrywać. Wiem, że nie pokazaliśmy naszego najlepszego stylu, ale byliśmy skuteczni. Graliśmy odpowiedzialnie i konsekwentnie, może z odrobiną szczęścia. Strzeliliśmy gola i nie pozwoliliśmy, aby atmosfera spotkania przejęła nad nami kontrolę”.
Zieliński szczególnie docenił postawę młodych zawodników, którzy jego zdaniem dobrze poradzili sobie z presją i emocjami towarzyszącymi spotkaniu. Jednocześnie trener Korony zachował ostrożność, przypominając, że jego drużyna dopiero rozpoczęła walkę o trofeum.
> „To duża zmiana w przypadku naszych młodych zawodników. Gramy dalej. To dopiero pierwsza runda. Jeszcze niczego nie wygraliśmy. Nadal mamy pokorę i chcemy krok po kroku iść do przodu” – dodał szkoleniowiec, cytowany przez Damiana Wysockiego.
Korona po raz kolejny znalazła sposób na Widzew. Środowe zwycięstwo było już siódmą kolejną wygraną kielczan z łódzkim zespołem, co pokazuje, jak niewygodnym przeciwnikiem pozostaje dla Widzewa drużyna Zielińskiego.
Statystyki spotkania mogły sugerować przewagę gospodarzy. Widzew częściej utrzymywał się przy piłce, wykonywał więcej rzutów rożnych i oddał więcej strzałów. W najważniejszej kategorii to jednak Korona okazała się lepsza. Kielczanie zdobyli jedyną bramkę meczu i dzięki temu awansowali dalej.
Zieliński po końcowym gwizdku jasno zaznaczył, że efektowny futbol nie był tego wieczoru jego priorytetem. Dla trenera liczyła się przede wszystkim skuteczność, odpowiedzialna gra i przejście do kolejnej rundy.
Postawa Korony pokazuje również, że Zieliński bardzo dobrze odrobił pracę domową przed konfrontacją z Widzewem. Analiza zachowania Álvareza pod pressingiem okazała się jednym z elementów planu, który pomógł kielczanom ograniczyć atuty rywala i odnieść kolejne zwycięstwo.
