Aleksandar Vuković próbował przekonać Samuela Kozlovskiego, aby pozostał w Widzewie Łódź, jednak w momencie, gdy serbski trener wyraził chęć zatrzymania zawodnika, obrońca był już bardzo blisko finalizacji rozmów ze Slovanem Bratysława.
Kozlovský zdradził, że jego sytuacja w Widzewie zmieniła się po objęciu zespołu przez Vukovicia. 26-latek zaczął otrzymywać więcej szans na grę, a szkoleniowiec jasno dał mu do zrozumienia, że chciałby, aby Słowak pozostał w Łodzi. Ostatecznie jednak na decyzję zawodnika wpłynął przede wszystkim moment, w którym pojawiła się propozycja ze Slovana.
– Trener Aleksandar Vuković przyszedł do klubu i pod jego wodzą zacząłem grać więcej. Powiedział mi, że chce, żebym został. W tamtym momencie byłem jednak już niemal na ostatnim etapie negocjacji ze Slovanem – powiedział Kozlovský w rozmowie z „Denníkiem Šport”.
Obrońca przyznał również, że istotne znaczenie miała sytuacja sportowa Widzewa. Łódzki zespół do samego końca walczył o utrzymanie w lidze, a Kozlovský nie miał pewności, czy Vuković zdoła uratować drużynę przed spadkiem.
– Do samego końca walczyliśmy o utrzymanie, więc nie wiedziałem, czy trenerowi uda się nas uratować. Wszystkie te okoliczności miały wpływ na moją decyzję o powrocie do Slovana – wyjaśnił.
Z perspektywy czasu Kozlovský nie ma powodów, aby żałować swojego wyboru. Slovan Bratysława zapewnił sobie udział w Lidze Mistrzów, a słowacki defensor znalazł się w drużynie rywalizującej na najwyższym europejskim poziomie.
Kozlovský spędził w Widzewie dwa sezony. W barwach łódzkiego klubu rozegrał łącznie 54 spotkania, zanim po zakończeniu poprzedniego sezonu zdecydował się na powrót do Slovana Bratysława.
Tymczasem w Widzewie sytuacja nadal jest daleka od ideału. Zespół wciąż nie prezentuje poziomu oczekiwanego przez kibiców i właściciela Roberta Dobrzyckiego, a coraz częściej pojawiają się pytania dotyczące przyszłości Aleksandara Vukovicia.
Ostatnim rozczarowaniem był bezbramkowy remis z Radomiakiem Radom. Widzew ponownie nie potrafił przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i po siedmiu kolejkach ma na koncie zaledwie siedem punktów. Taki dorobek z pewnością nie spełnia oczekiwań łódzkiego klubu.
W tym samym czasie kariera Kozlovskiego rozwija się znacznie lepiej. Powrót do Slovana okazał się dla niego korzystnym rozwiązaniem, a możliwość gry w Lidze Mistrzów stanowi dodatkowe potwierdzenie, że decyzja o opuszczeniu Widzewa była dla niego właściwa.
