Przed ostatnim bezbramkowym spotkaniem z Radomiakiem Radom Aleksandar Vuković przekonywał, że Widzew Łódź potrzebuje czasu, wiary oraz konsekwencji w realizowaniu założeń. Szkoleniowiec wierzył, że przy odpowiednim nastawieniu jego drużyna w końcu zacznie regularnie zdobywać punkty. „Jeśli nadal będziemy grać z taką samą wiarą i determinacją, wierzę, że wynik w końcu przyjdzie i będzie taki, jakiego chcemy” – mówił trener.
Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej optymistyczna. Serb nie otrzymał kolejnej szansy na poprawienie sytuacji zespołu. Najpierw informację o możliwym rozstaniu przekazał Filip Macuda ze Sport.pl, a niedługo później decyzja została oficjalnie potwierdzona przez sam klub.
Widzew Łódź poinformował w czwartek, że Aleksandar Vuković przestał pełnić funkcję pierwszego trenera zespołu. Tym samym zakończyła się jego praca przy Piłsudskiego, a bezpośrednią przyczyną decyzji były niezadowalające wyniki oraz przedłużający się kryzys drużyny.
Władze klubu ostatecznie straciły cierpliwość. W ostatnich tygodniach coraz częściej pojawiały się doniesienia, że pozycja 47-letniego szkoleniowca jest zagrożona, a kolejne niepowodzenia mogą doprowadzić do jego zwolnienia. Ostatecznie długo krążące informacje znalazły potwierdzenie. Na ten moment nie wiadomo jeszcze, kto zostanie następcą Vukovicia.
Wydawało się, że Widzew wyciągnął odpowiednie wnioski z poprzedniego sezonu. Klub dokonał kolejnych wzmocnień, a kibice mieli nadzieję, że drużyna w nowych rozgrywkach zaprezentuje się zdecydowanie lepiej. Początek sezonu szybko zweryfikował jednak te oczekiwania.
Pomimo upływu czasu i przeprowadzonych transferów czterokrotny mistrz Polski nadal nie potrafił wejść na poziom, którego oczekiwano od zespołu. Problemy były widoczne przede wszystkim w wynikach, które nie pozwalały Widzewowi zbliżyć się do czołówki ligowej.
Łodzianie pożegnali się również z Pucharem Polski już w pierwszej rundzie. Widzew przegrał z Koroną Kielce i tym samym stracił jedną z możliwości walki o trofeum w tym sezonie.
Również sytuacja w Ekstraklasie nie napawała optymizmem. W pierwszych siedmiu spotkaniach Widzew odniósł zaledwie jedno zwycięstwo. Kolejne straty punktów sprawiły, że presja wokół trenera oraz całego zespołu systematycznie rosła.
Bezpośrednio przed decyzją władz klubu Widzew zremisował bezbramkowo z Radomiakiem Radom. Vuković po tym spotkaniu nadal przekonywał, że jego drużyna potrzebuje czasu i że konsekwentna praca w końcu przyniesie oczekiwane efekty. Klub zdecydował jednak, że nie będzie już czekał na przełom.
Słaby początek sezonu oraz brak oczekiwanej poprawy doprowadziły więc do rozstania z Aleksandarem Vukoviciem. Widzew musi teraz znaleźć nowego szkoleniowca, który spróbuje odmienić sytuację zespołu i przywrócić go na właściwe tory.
