Odejście Aleksandara Vukovicia z Widzewa Łódź nie było szczególnie dużym zaskoczeniem. Kontrakt serbskiego szkoleniowca nie został wypełniony do końca, co od pewnego czasu było brane pod uwagę. Nieco niespodziewany był natomiast moment podjęcia decyzji. Wiele wskazywało na to, że Vuković pozostanie na stanowisku przynajmniej do najbliższej przerwy reprezentacyjnej, jednak Łukasz Masłowski zdecydował się zareagować już teraz.
47-letni trener może jednak spojrzeć na swoją pracę w Widzewie z poczuciem dobrze wykonanego zadania, szczególnie jeśli chodzi o końcówkę poprzedniego sezonu. W bardzo trudnej sytuacji zdołał ustabilizować wyniki zespołu i przede wszystkim zapewnić mu utrzymanie w Ekstraklasie. Było to zadanie wymagające, ponieważ łodzianie musieli rywalizować o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej do samego końca.
Końcówka sezonu w wykonaniu Widzewa była naprawdę solidna. W ostatnich jedenastu spotkaniach pod wodzą Vukovicia drużyna zdobyła 18 punktów. Na ten dorobek złożyło się pięć zwycięstw, trzy remisy oraz trzy porażki. Dzięki temu łodzianie wykonali najważniejszy cel i pozostali w Ekstraklasie.
Sam Vuković przyznaje, że właśnie utrzymanie Widzewa w lidze uważa za największe osiągnięcie w swojej dotychczasowej karierze trenerskiej. Serb nie ukrywa przy tym, że jego zespół nie zawsze prezentował futbol, który można było uznać za efektowny. W jego ocenie najważniejszy był jednak końcowy rezultat i wykonanie postawionego przed drużyną zadania.
– Spirala niefortunnych wydarzeń sprawiła, że osiągnięcie, które uważam za pozostanie w lidze, jest moim największym sukcesem jako trenera. A przecież zdobyłem też mistrzostwo Polski, co warto podkreślić – powiedział Vuković.
Szkoleniowiec zaznaczył, że jest szczególnie dumny z tego, czego udało się dokonać z Widzewem. Jednocześnie miał świadomość, że droga do osiągnięcia celu nie zawsze była efektowna i nie zawsze odpowiadała oczekiwaniom kibiców.
Vuković podkreślił jednak, że w trudnych momentach zdecydowanie ważniejsze od stylu jest osiągnięcie najważniejszego celu. Jego zdaniem sytuację Widzewa można porównać do walki o przetrwanie. Liczyło się przede wszystkim to, aby drużyna zdołała wydostać się z trudnego położenia i utrzymać miejsce w Ekstraklasie.
– Wiem, że nie zawsze osiągaliśmy to poprzez piękną grę czy w stylu, jakiego można byłoby oczekiwać. Ale kiedy toniesz, ważniejsze jest dotarcie do brzegu niż sposób, w jaki to zrobisz. My nie utonęliśmy. Utrzymaliśmy się i przetrwaliśmy – zaznaczył Serb.
Choć jego przygoda z Widzewem zakończyła się wcześniej, niż wielu się spodziewało, Vuković pozostawił po sobie przede wszystkim wspomnienie walki o utrzymanie zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Sam trener uważa, że właśnie ten okres pozostanie z nim na długo jako jedno z najbardziej pozytywnych doświadczeń w jego karierze.
Warto również pamiętać, że Vuković ma na swoim koncie mistrzostwo Polski, dlatego jego wybór może wydawać się zaskakujący. Serb nie ma jednak wątpliwości, że utrzymanie Widzewa w Ekstraklasie, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, miało dla niego wyjątkową wartość. Jak sam podkreśla, to doświadczenie na długo pozostanie ważną częścią jego trenerskiej historii.
