Widzew Łódź przed rozpoczęciem obecnego sezonu miał znacznie większe ambicje. Klub był postrzegany jako drużyna, która powinna walczyć o miejsce premiowane awansem do europejskich pucharów. Początek rozgrywek okazał się jednak zdecydowanie poniżej oczekiwań.
Czterokrotny mistrz Polski nie tylko nie znajduje się obecnie w czołówce Ekstraklasy, ale zdążył już pożegnać się również z Pucharem Polski. Po dotychczasowych spotkaniach Widzew zajmuje trzynaste miejsce w ligowej tabeli.
Łodzianie zgromadzili do tej pory zaledwie siedem punktów. Słabe wyniki doprowadziły do decyzji o zmianie na stanowisku pierwszego trenera. Z klubem rozstał się Aleksandar Vuković, który objął Widzew wcześniej w tym roku.
Władze klubu nie zwlekały długo z wyborem następcy. Nowym szkoleniowcem został Mateusz Stolarski, który wcześniej prowadził Motor Lublin. Przed nim teraz trudne zadanie, ponieważ oczekiwania wobec Widzewa pozostają zdecydowanie większe niż wskazuje na to obecna pozycja zespołu.
Stolarski po raz pierwszy poprowadzi łodzian już w najbliższą niedzielę. Jego debiut przypadnie na wyjątkowo wymagające spotkanie, ponieważ Widzew zmierzy się na wyjeździe z Legią Warszawa.
Zmiany nie ograniczyły się jednak wyłącznie do pierwszego trenera. Z klubem rozstaje się również Jakub Dziółka, który pełnił funkcję asystenta Aleksandara Vukovicia.
45-letni szkoleniowiec wcześniej samodzielnie prowadził ŁKS Łódź, a później znalazł się w sztabie Widzewa. Po odejściu Vukovicia jego współpraca z klubem również dobiegła końca.
Tym samym w Widzewie trwa kolejny etap zmian w sztabie szkoleniowym. Nowy trener będzie musiał szybko poukładać zespół i poprawić wyniki, ponieważ przed łódzkim klubem bardzo ważna część sezonu.
Na razie trudno mówić o realizacji przedsezonowych celów. Widzew musi przede wszystkim zacząć regularnie zdobywać punkty, jeśli chce włączyć się jeszcze do walki o znacznie wyższe miejsce w tabeli.
