Łukasz Masłowski zdecydował się publicznie odnieść do sytuacji związanej z Adrianem Siemieńcem. Dyrektor sportowy Widzewa Łódź nie ukrywał, że zna szkoleniowca bardzo dobrze i ma o nim dobre zdanie zarówno jako o trenerze, jak i człowieku. Jego zdaniem atmosfera, która w ostatnim czasie powstała wokół Siemieńca, jest wyjątkowo trudna i nie do końca sprawiedliwa.
– Nie jestem ani wyrocznią, ani sędzią w całej tej sprawie, ale Adriana znam bardzo dobrze. To świetny trener, ale przede wszystkim również bardzo dobry człowiek. Uważam, że to, co dzieje się obecnie wokół niego, nie jest do końca sprawiedliwe i został na niego wylany ogromny hejt – powiedział Masłowski.
Były dyrektor sportowy Jagiellonii Białystok podkreślił również, że jego zdaniem Siemieniec jako człowiek nie zasłużył na skalę negatywnych emocji, z jakimi musi się obecnie mierzyć. Jednocześnie zaznaczył, że nie zamierza rozstrzygać kwestii dotyczących samej sprawy.
– Jako człowiekowi jest mi go po prostu bardzo żal i szkoda mi tego, co się wokół niego dzieje. Całą sprawę powinni ocenić ludzie, którzy mają do tego odpowiednie kompetencje – dodał przedstawiciel Widzewa.
Sprawa zrobiła się głośna po publikacji „WP SportoweFakty”. Według ujawnionych informacji Adrian Siemieniec, trener Jagiellonii Białystok, miał pod koniec poprzedniego sezonu skontaktować się prywatnie z sędzią Kamilem Wójcikiem. W trakcie rozmowy miał sugerować współpracę dotyczącą pokazywania żółtych kartek zawodnikom jego zespołu.
Informacje te bardzo szybko odbiły się szerokim echem w polskim środowisku piłkarskim. Wokół szkoleniowca Jagiellonii pojawiło się wiele komentarzy, a sprawa stała się jednym z głośniejszych tematów ostatnich dni. Jej konsekwencje dotknęły nie tylko samego trenera, ale również wywołały szerszą dyskusję na temat relacji pomiędzy klubami, zawodnikami i sędziami.
Masłowski postanowił zabrać głos w tej kwestii po spotkaniu Widzewa Łódź z Legią Warszawa. Mecz zakończył się remisem 1:1, a dyrektor sportowy łódzkiego klubu pojawił się w studiu „Liga+ Extra” na antenie Canal+ Sport.
Co ciekawe, Masłowski doskonale zna Siemieńca również z wcześniejszej współpracy. Przed przejściem do Widzewa przez długi czas był związany z Jagiellonią Białystok, gdzie miał okazję bezpośrednio pracować ze szkoleniowcem. To właśnie dlatego jego słowa dotyczące charakteru i osoby Siemieńca nabierają dodatkowego znaczenia.
Po meczu z Legią Masłowski został początkowo poproszony o ocenę występu Widzewa. Zamiast od razu przejść do analizy spotkania, postanowił jednak najpierw poruszyć temat swojego byłego współpracownika.
– Korzystając z okazji, chciałbym najpierw powiedzieć jedną rzecz dotyczącą pana Siemieńca, jeśli mogę – zwrócił się do prowadzących program Masłowski.
Następnie dyrektor sportowy Widzewa przedstawił swoje stanowisko, jednocześnie wyraźnie zaznaczając, że nie chce występować w roli osoby rozstrzygającej całą sprawę. Jego wypowiedź była przede wszystkim wyrazem wsparcia dla człowieka, którego zna osobiście i z którym wcześniej współpracował.
Wypowiedź Masłowskiego pokazuje, że niezależnie od tego, jak zostanie ostatecznie oceniona sama sprawa, nie wszyscy w środowisku piłkarskim chcą dokładać kolejną cegiełkę do fali krytyki skierowanej w stronę Adriana Siemieńca. Dyrektor Widzewa postanowił oddzielić ocenę kontrowersyjnej sytuacji od swojej opinii o szkoleniowcu jako człowieku.
