Widzew Łódź nie zamierza zatrzymywać się na dotychczasowych zmianach. Klub rozpoczął kolejny etap przebudowy, a jednym z najważniejszych zadań nowych władz jest stworzenie drużyny, która w przyszłości będzie mogła walczyć o znacznie wyższe cele. Wiele wskazuje na to, że kibiców mogą czekać następne ruchy transferowe.
Za budowę zespołu odpowiada obecnie Łukasz Masłowski, który objął stanowisko szefa pionu sportowego. Były działacz Jagiellonii Białystok ma za zadanie uporządkować politykę transferową i stworzyć długofalowy plan rozwoju pierwszej drużyny. Nie chodzi jednak o przeprowadzenie rewolucji w jednym oknie transferowym.
Masłowski podkreśla, że przebudowa zespołu może potrwać dłużej. W jego ocenie potrzeba czasu, aby dokładnie określić, którzy zawodnicy pasują do przygotowywanej koncepcji. Proces może obejmować nawet kilka kolejnych okien transferowych, dlatego nie należy oczekiwać, że wszystkie problemy zostaną rozwiązane natychmiast.
Jednocześnie Widzew nadal chce wzmacniać kadrę. Nowy szef pionu sportowego jasno dał do zrozumienia, że zmiany są nieuniknione, a klub będzie szukał zawodników mogących podnieść poziom zespołu. Szczególnie istotne będzie znalezienie piłkarzy, którzy nie tylko dysponują odpowiednimi umiejętnościami, ale również będą pasować do stylu gry i długoterminowej wizji drużyny.
Nie jest tajemnicą, że Widzew w poprzednim okresie transferowym przeznaczył na nowych zawodników bardzo duże środki. Mimo poważnych inwestycji wyniki nie spełniły oczekiwań, a łodzianie zakończyli poprzedni sezon dopiero na 14. miejscu w Ekstraklasie. Klub utrzymał się w lidze dopiero w ostatniej kolejce, co skłoniło właściciela Roberta Dobrzyckiego do podjęcia kolejnych decyzji dotyczących funkcjonowania Widzewa.
Tym razem podejście ma być bardziej przemyślane. Widzew chce unikać przypadkowych transferów i koncentrować się na zawodnikach, którzy rzeczywiście mogą stać się ważnymi elementami zespołu. Właśnie dlatego nowy pion sportowy został zbudowany z myślą o lepszej analizie rynku, skautingu oraz współpracy przy podejmowaniu decyzji kadrowych.
W Łodzi nie ukrywają jednak ambicji. Celem jest stopniowe stworzenie drużyny zdolnej do rywalizacji o znacznie wyższe pozycje niż w poprzednim sezonie. Masłowski zaznacza, że chce budować zespół konsekwentnie, zamiast podejmować decyzje pod wpływem chwili. Taka strategia może oznaczać, że Widzew jeszcze nie powiedział ostatniego słowa na rynku transferowym.
Pojawia się więc pytanie, czy klub ponownie zdecyduje się na bardzo duże wydatki. Z jednej strony możliwości finansowe Widzewa są dziś zdecydowanie większe niż w przeszłości, z drugiej nowe władze chcą przede wszystkim poprawić skuteczność podejmowanych decyzji. Nie chodzi więc wyłącznie o to, ile pieniędzy zostanie wydanych, ale przede wszystkim o to, jak zostaną wykorzystane.
Kibice mogą zatem spodziewać się dalszych zmian w kadrze, choć tym razem mają one być częścią większego planu. Widzew chce stworzyć drużynę, która będzie rozwijała się krok po kroku i w kolejnych sezonach pozwoli klubowi wrócić do grona najważniejszych zespołów w Polsce. Czy oznacza to kolejny transferowy hit i ponowne „rozbicie banku”? Na odpowiedź trzeba będzie jeszcze poczekać, ale słowa nowych władz pokazują, że w Łodzi ambicji z pewnością nie brakuje.
