Karol Świderski nie ukrywał, że ostateczna decyzja w sprawie jego obecności w reprezentacji Polski należy do selekcjonera. Napastnik zdawał sobie sprawę, że jego ostatnie występy w Ekstraklasie mogą budzić wątpliwości. Jak sam przyznał, część osób mogła uważać, że po słabszym początku sezonu nie powinien znaleźć się w kadrze. On sam patrzył jednak na swoją sytuację nieco inaczej.
Świderski zwrócił uwagę, że jego występy w narodowych barwach w ostatnim czasie nie wyglądały aż tak źle. Przypomniał między innymi spotkanie ze Szwecją, w którym miał udział przy pierwszym trafieniu reprezentacji. W tamtej akcji współpracował z Piotrem Zielińskim, a później sam wpisał się na listę strzelców. Przyznał, że było to stosunkowo łatwe zadanie, ale podkreślił, że również w takich sytuacjach trzeba znaleźć się we właściwym miejscu.
Napastnik Widzewa Łódź zaznaczył również, że jest gotowy na kolejne występy w reprezentacji. Jeżeli Jan Urban zdecyduje się na jego powołanie, Świderski zamierza wykorzystać swoją szansę i ponownie dać z siebie wszystko. Jednocześnie pozostawił decyzję selekcjonerowi, podkreślając, że to właśnie trener ostatecznie ocenia przydatność poszczególnych zawodników.
Sytuacja 29-latka nie była jednak oczywista. Powrót do Ekstraklasy nie rozpoczął się dla niego w wymarzony sposób. Świderski miał nadzieję, że występy w Widzewie Łódź pozwolą mu szybko odzyskać odpowiednią formę, ale początek sezonu okazał się znacznie trudniejszy.
Problemy dotyczyły nie tylko samego zawodnika. Widzew również nie prezentował się tak, jak oczekiwali kibice. Drużyna miała problemy z regularnym zdobywaniem punktów, a Świderski nie był w stanie przełożyć swojej obecności na boisku na dużą liczbę bramek. Po dziewięciu spotkaniach miał na koncie zaledwie jedno trafienie.
Wydawało się więc, że jego przerwa od reprezentacji Polski może być realnym scenariuszem. Przy wyborze napastników Jan Urban miał bowiem również inne możliwości, a kilku konkurentów Świderskiego prezentowało się pod względem skuteczności znacznie lepiej.
Wśród zawodników wymienianych w kontekście kadry szczególnie dużo mówiło się o Karolu Czubaku. Napastnik znajdował się w dobrej dyspozycji strzeleckiej i dla wielu obserwatorów był jednym z naturalnych kandydatów do rywalizacji o miejsce w reprezentacji.
Ostatecznie Jan Urban podjął jednak decyzję, która ponownie otworzyła Świderskiemu drzwi do kadry. Napastnik Widzewa znalazł się na liście powołanych na wrześniowo-październikowe zgrupowanie reprezentacji Polski.
Selekcjoner został zapytany o powody takiego wyboru i wyjaśnił, dlaczego zdecydował się postawić właśnie na 29-letniego napastnika. Tym samym Świderski otrzyma kolejną okazję, aby pokazać swoją wartość w reprezentacyjnej koszulce, mimo nie najlepszego początku sezonu w klubie.
