Jan Urban ogłosił kadrę reprezentacji Polski na najbliższe mecze, a wśród powołanych zabrakło Bartłomieja Drągowskiego. Decyzja selekcjonera wzbudziła zainteresowanie, szczególnie że 29-letni bramkarz jeszcze niedawno był brany pod uwagę przy ustalaniu składu Biało-Czerwonych.
Do sprawy odniósł się Juliusz Sipika. Dziennikarz, komentując brak Drągowskiego w 26-osobowej kadrze, zwrócił uwagę na możliwe konsekwencje, jakie mogłoby przynieść kolejne powołanie bramkarza. Jego zdaniem Urban uniknął w ten sposób potencjalnej burzy medialnej.
Sipika stwierdził, że selekcjoner mógł mieć świadomość wcześniejszych problemów zawodnika. W pamięci kibiców wciąż pozostają jego błędy popełniane podczas gry dla Legii Warszawa oraz Lecha Poznań. Z tego powodu dziennikarz zdecydowanie stanął po stronie Urbana i jego decyzji.
„Tutaj właśnie wchodzi w grę mądrość Jana Urbana. Z punktu widzenia PR-u byłby skończony, gdyby powołał Drągowskiego, bo wszyscy pamiętają jego błędy z Legią i Lechem. Absolutnie bronię tutaj Jana Urbana” – podkreślił Sipika.
Nie oznacza to jednak, że Drągowski został definitywnie skreślony z reprezentacji Polski. 29-letni golkiper wciąż może wrócić do kadry, jeśli w kolejnych miesiącach odzyska wysoką formę. Według komentującego, przy dobrej dyspozycji jego ponowne powołanie może nastąpić nawet już w listopadzie.
Konkurencja w bramce reprezentacji Polski w ostatnim czasie nie wygląda bowiem tak wymagająco, jak miało to miejsce wcześniej. Dlatego regularne występy i poprawa formy mogą ponownie otworzyć Drągowskiemu drogę do kadry.
Bramkarz wrócił do Polski zimą po okresie spędzonym za granicą. Widzew Łódź zapłacił za jego transfer około miliona euro. Z perspektywy łódzkiego klubu był to ruch, który przyniósł oczekiwane efekty, ponieważ Drągowski pomógł drużynie utrzymać się w Ekstraklasie.
W marcu bramkarz otrzymał powołanie do reprezentacji Polski na baraże o mistrzostwa świata. Początek obecnego sezonu nie układa się jednak dla niego najlepiej. Mimo że wrzesień jeszcze się nie zakończył, Drągowski zdążył popełnić kilka błędów, które miały bezpośredni wpływ na wyniki jego zespołu.
Początkowo wydawało się, że Jan Urban ponownie zdecyduje się zaufać bramkarzowi. Drągowski był wymieniany w gronie zawodników, którzy mogli znaleźć się w kadrze na najbliższe spotkania. Ostatecznie selekcjoner postanowił jednak pominąć go przy wyborze zawodników.
W piątek Urban oficjalnie przedstawił listę powołanych na najbliższe mecze reprezentacji Polski. Wśród nieobecnych znalazło się kilku zawodników, którzy wcześniej regularnie otrzymywali szanse w kadrze, a jednym z nich był właśnie Bartłomiej Drągowski. Juliusz Sipika, komentując tę decyzję, uznał ją za rozsądne rozwiązanie.
