Mariusz Stępiński na początku roku przeniósł się do Korony Kielce na zasadzie wolnego transferu. Doświadczony napastnik po niezbyt udanej rundzie wiosennej szybko odzyskał skuteczność. W nowym sezonie prezentuje się znacznie lepiej i w dziewięciu spotkaniach ligowych zdobył już sześć bramek.
Dobra forma 31-latka sprawiła, że ponownie pojawiły się pytania dotyczące jego przyszłości. Stępiński od dawna jest kojarzony z Widzewem Łódź, którego jest wychowankiem. W przeszłości wielokrotnie podkreślał swoje przywiązanie do klubu, dlatego temat jego ewentualnego powrotu regularnie wraca wśród kibiców.
O możliwość ponownego sprowadzenia napastnika do Łodzi został zapytany Łukasz Masłowski w programie „Sport po łódzku”. Szef działu sportu Widzewa usłyszał również pytanie o wcześniejszą deklarację Stępińskiego, który w jednym z wywiadów został zapytany, czy chciałby zakończyć karierę właśnie przy al. Piłsudskiego.
– Nie wiem. Trudno powiedzieć – odpowiedział Masłowski, odnosząc się do potencjalnego powrotu zawodnika.
Działacz zwrócił uwagę przede wszystkim na obecną sytuację kontraktową napastnika. Stępiński ma obowiązującą, długoterminową umowę z Koroną Kielce, co może znacząco utrudnić ewentualne rozmowy z Widzewem.
– Ma nowy, długoterminowy kontrakt z Koroną. Na pewno jest sentymentalnie związany z Widzewem i zawsze to podkreślał. W tym momencie myślę, że może być trudno, ale piłka nożna pisze różne scenariusze – stwierdził Masłowski.
Temat powrotu Stępińskiego do Widzewa był szczególnie głośny po pojawieniu się w klubie Roberta Dobrzyckiego. W pewnym momencie wydawało się nawet, że transfer może dojść do skutku. Ostatecznie rozmowy nie zakończyły się jednak porozumieniem, a sytuację dodatkowo komplikował kontrakt zawodnika z Omonią Nikozja.
Do sprawy po pewnym czasie odniósł się Michał Rydz, który wówczas pełnił funkcję prezesa Widzewa. Jak wyjaśniał, sytuacja Stępińskiego była skomplikowana, a jego ewentualne sprowadzenie mogło stać się realne dopiero pod koniec okna transferowego. Klub miał jednak zdecydować się na inne rozwiązania.
Ostatecznie do Widzewa trafili inni napastnicy, w tym Saidou Bamba oraz Imad Zeqiri. Według relacji Rydza Stępiński miał być gotowy na transfer pod koniec okna, jednak seria wydarzeń sprawiła, że do jego powrotu do Łodzi nie doszło.
Napastnik ostatecznie wybrał Koronę Kielce i podpisał z nią długoterminową umowę. Początek obecnego sezonu pokazuje, że była to dla niego udana zmiana. Sześć goli w dziewięciu meczach ligowych sprawia, że Stępiński ponownie znajduje się w centrum uwagi.
Na ten moment Łukasz Masłowski nie wyklucza jednak żadnego scenariusza. Obowiązujący kontrakt z Koroną sprawia, że powrót do Widzewa wydaje się obecnie trudny, choć sam działacz przypomina, że w futbolu sytuacja może zmienić się bardzo szybko.
