Łukasz Masłowski otwarcie opowiedział o planach Widzewa Łódź na przyszłość oraz o możliwości poszukiwania młodych talentów na rynku afrykańskim. Choć klub jest zainteresowany poznaniem tego kierunku, dyrektor sportowy uważa, że Widzew musi jeszcze rozwiązać kilka istotnych kwestii, zanim będzie w stanie skutecznie sprowadzać bardzo młodych zawodników z tego kontynentu.
W rozmowie z RadioWidzew Masłowski zdradził, że klub może w tym roku zwrócić uwagę na dwa duże międzynarodowe turnieje. Przyznał również, że sam chciałby pojechać na jedno z takich wydarzeń, ponieważ nigdy wcześniej nie miał okazji zobaczyć go na własne oczy.
Artur Płatek od pewnego czasu namawia Masłowskiego, aby bliżej przyjrzał się afrykańskiemu rynkowi piłkarskiemu. Płatek ma w tej kwestii spore doświadczenie i wielokrotnie zwracał uwagę na możliwości, jakie można tam znaleźć. Jak przyznał Masłowski, jego współpracownik próbuje przekonać go do wyjazdu do Afryki i osobistego poznania tamtejszych realiów.
Masłowski podkreślił jednak, że Widzew Łódź nie jest obecnie przygotowany na wykonanie takiego kroku. Jednym z najważniejszych problemów jest możliwość zapewnienia bardzo młodym zagranicznym zawodnikom odpowiednich warunków do rozwoju. Zanim klub zdecyduje się sprowadzać piłkarzy z tak odległego rynku, musi mieć pewność, że będzie w stanie zapewnić im odpowiednie szkolenie, opiekę oraz warunki do prawidłowej adaptacji.
Dyrektor sportowy zwrócił również uwagę na różnice prawne. Przepisy obowiązujące w Polsce różnią się od tych funkcjonujących w Bułgarii, dlatego rozwiązania stosowane przez kluby z innych krajów nie mogą zostać po prostu przeniesione na polski grunt bez uwzględnienia krajowych regulacji.
Masłowski przywołał przykład Botevu Płowdiw, z którym związane były wcześniejsze doświadczenia Artura Płatka. Właściciel klubu posiadał również zespoły w Rosji i Armenii. Dzięki temu młodzi zawodnicy najpierw trafiali do tych krajów, a dopiero później przenosili się do Bułgarii.
Temat ten jest szczególnie istotny w kontekście zmian organizacyjnych zachodzących w Widzewie Łódź po przejęciu klubu przez Roberta Dobrzyckiego. Masłowski otrzymał zadanie uporządkowania struktury sportowej i ma odegrać ważną rolę w budowaniu stabilniejszych podstaw funkcjonowania klubu.
Były dyrektor sportowy Jagiellonii Białystok jest dobrze znany z pracy przy projekcie, który przyniósł temu klubowi znaczące sukcesy. W Widzewie otrzymał duży kredyt zaufania oraz szerokie kompetencje, które mają pozwolić mu na kształtowanie długofalowej polityki sportowej łódzkiego zespołu.
Masłowski współpracuje w kwestiach sportowych między innymi z Arturem Płatkiem. Jego wcześniejsze doświadczenia pozwalają mu dobrze znać realia afrykańskiego rynku, szczególnie dzięki pracy związanej z Botevem Płowdiw. Wiedza ta może w przyszłości okazać się przydatna, jeśli Widzew zdecyduje się rozszerzyć swoją działalność skautingową poza Europę.
Na razie Masłowski podchodzi jednak do tego pomysłu ostrożnie. Widzew nie zamyka drzwi przed afrykańskim rynkiem, ale klub chce najpierw odpowiednio się do tego przygotować. Dyrektor sportowy zapowiedział, że w tym roku przedstawiciele Widzewa prawdopodobnie przyjrzą się dwóm dużym turniejom. Być może będzie to pierwszy krok w kierunku dokładniejszego poznania afrykańskiego rynku i ewentualnego wykorzystania go przez łódzki klub w przyszłości.
