Mateusz Kochalski mógł zostać zawodnikiem Widzewa Łódź już kilka miesięcy przed transferem do Wieczystej Kraków. Bramkarz, który został wybrany najlepszym golkiperem Ekstraklasy w sezonie 2023/2024, ujawnił, że zimą zaakceptował ofertę łódzkiego klubu. Jego ówczesny pracodawca, Karabach Agdam, nie zamierzał jednak pozwolić mu na odejście.
W rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet” Kochalski wyjaśnił, że propozycja Widzewa była jedyną ofertą, jaką otrzymał podczas zimowego okna transferowego. Mimo gotowości do zmiany klubu jego transfer został zablokowany przez azerski zespół, który musiał skupić się na rywalizacji w europejskich rozgrywkach.
– Jedyna oferta, jaką miałem zimą, pochodziła z Widzewa, ale Karabach nie chciał mnie puścić. Trener powiedział mi, że gramy w Lidze Mistrzów i nie ma czasu na znalezienie nowego bramkarza – wspominał polski golkiper.
Kochalski trafił do Karabachu w lutym 2024 roku po bardzo udanym sezonie w Polsce. Jego występy zaowocowały wyróżnieniem dla najlepszego bramkarza Ekstraklasy w rozgrywkach 2023/2024. Przeprowadzka do Azerbejdżanu była ważnym krokiem w jego karierze, ponieważ otworzyła mu drogę do zdobywania doświadczenia na arenie międzynarodowej.
Polak szybko stał się istotną postacią w zespole Karabachu. Choć na pozycji bramkarza zdarzały się rotacje, Kochalski uczestniczył w krajowych rozgrywkach, a także miał okazję rywalizować z drużyną w europejskich pucharach, w tym w Lidze Europy i Lidze Mistrzów.
Dobre występy sprawiły również, że golkiper zaczął pojawiać się w medialnych spekulacjach dotyczących zainteresowania ze strony uznanych europejskich klubów. Większość tych doniesień nie znalazła jednak potwierdzenia. Z czasem coraz bardziej realny stawał się natomiast scenariusz jego powrotu do polskiej piłki.
Ostatecznie do takiego ruchu doszło latem, kiedy Kochalski przeniósł się do Wieczystej Kraków. Według doniesień transfer kosztował około 500 tysięcy euro. Co ciekawe, na tym etapie bramkarz nie miał innych ofert z Polski, choć kilka miesięcy wcześniej poważnie rozważano jego sprowadzenie do Widzewa Łódź.
Przeprowadzka do Wieczystej rozpoczęła więc kolejny etap kariery Kochalskiego. Jego ostatnie wypowiedzi rzuciły jednak nowe światło na transfer, który mógł dojść do skutku znacznie wcześniej, gdyby Karabach zgodził się na odejście zawodnika podczas zimowego okna transferowego.
Dla Widzewa Łódź jest to kolejny przykład kulisów transferowych, które nie zawsze kończą się porozumieniem między zainteresowanymi stronami. Kochalski był gotowy przyjąć ofertę łódzkiego klubu, ale plany Karabachu związane z Ligą Mistrzów okazały się decydujące.
Historia ta pokazuje, że nawet zgoda samego piłkarza nie gwarantuje finalizacji transferu. W przypadku Kochalskiego zimowe zainteresowanie Widzewa nie przyniosło oczekiwanego rezultatu, a bramkarz ostatecznie trafił do Wieczystej Kraków kilka miesięcy później.
