Widzew Łódź przeżywa bardzo trudny okres, a presja wokół klubu z każdym kolejnym spotkaniem staje się coraz większa. Pomimo ogromnych inwestycji finansowych i wielkich oczekiwań związanych z przejęciem klubu przez Roberta Dobrzyckiego, drużyna nie potrafi osiągać wyników na miarę swoich możliwości. Ostatnia porażka z GKS-em Katowice tylko spotęgowała niezadowolenie kibiców i ekspertów.
Sobotnie spotkanie GKS-u Katowice z Widzewem zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 3:2. Bohaterem tego pojedynku został Bartosz Nowak, który popisał się znakomitym występem i skompletował hat-tricka. Jego postawa zwróciła uwagę wielu obserwatorów, w tym znanego dziennikarza sportowego Mateusza Borka.
Dziennikarz nie ograniczył się jednak wyłącznie do pochwał pod adresem Nowaka. Wykorzystał tę okazję, aby również skomentować sytuację Widzewa Łódź. Jego słowa były wyjątkowo mocne i jasno pokazały, jak ocenia obecne funkcjonowanie zespołu z Łodzi.
Borek docenił klasę Bartosza Nowaka, jednocześnie zwracając uwagę na potencjał GKS-u Katowice i możliwość dalszego wzmacniania drużyny. Następnie przeszedł do sytuacji Widzewa, wobec którego nie zamierzał stosować taryfy ulgowej.
Dziennikarz nie ukrywał rozczarowania postawą łódzkiego zespołu. Podkreślił, że Widzew jest wielkim klubem z ogromną historią i licznymi sukcesami, ale obecna drużyna nie prezentuje poziomu, jakiego można oczekiwać od tak zasłużonej marki. Szczególnie krytycznie odniósł się do jakości zespołu w kontekście pieniędzy wydawanych na jego budowę.
Zwrócił również uwagę na fatalne statystyki Widzewa. Z możliwych do zdobycia 39 punktów łodzianie wywalczyli zaledwie 11. Taki dorobek najlepiej pokazuje skalę problemów, z jakimi klub musi się obecnie mierzyć.
Mateusz Borek odniósł się także do pracy Mateusza Stolarskiego, który objął stanowisko trenera Widzewa 11 września. Od tego momentu minęło już niemal dwa miesiące, uwzględniając również przerwę reprezentacyjną, jednak rezultaty zespołu wciąż pozostawiają wiele do życzenia.
Bilans nowego szkoleniowca jest bardzo niepokojący. W sześciu spotkaniach Widzew zdobył zaledwie cztery punkty, notując cztery remisy i dwie porażki. Co szczególnie istotne, drużyna nie odniosła jeszcze ani jednego zwycięstwa pod wodzą Stolarskiego. Jak na klub o tak dużych ambicjach są to wyniki trudne do zaakceptowania.
Po przejęciu Widzewa przez Roberta Dobrzyckiego wydawało się, że rozpocznie się nowy rozdział w historii łódzkiego klubu. Duże nakłady finansowe na transfery oraz wynagrodzenia zawodników miały pomóc w odbudowaniu dawnej pozycji zespołu w Polsce, a w dalszej perspektywie umożliwić mu zaznaczenie swojej obecności również na arenie międzynarodowej.
Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Zamiast walki o najwyższe cele Widzew musi obecnie koncentrować się na utrzymaniu w Ekstraklasie. Mocny komentarz Mateusza Borka pokazuje, jak duże rozczarowanie towarzyszy projektowi, który miał przynieść klubowi zupełnie nową jakość.
