Widzew Łódź odniósł przekonujące zwycięstwo 3:0 nad Pogonią Szczecin w spotkaniu 14. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Dla zespołu Mateusza Stolarskiego był to szczególnie ważny rezultat, ponieważ pierwsza wygrana pod wodzą szkoleniowca pozwoliła drużynie przełamać niekorzystną passę.
Bramki dla gospodarzy zdobyli Karol Świderski, Steve Kapuadi oraz Przemysław Wiśniewski. Widzew zaprezentował się z bardzo dobrej strony przed własną publicznością. Dla Pogoni porażka była jednak kolejnym rozczarowaniem, a dodatkowym powodem do niepokoju okazała się kontuzja jednego z najważniejszych zawodników.
Patryk Dziczek znalazł się w wyjściowym składzie szczecińskiej drużyny, ale nie był w stanie dokończyć spotkania. Pomocnik musiał opuścić boisko przy pomocy członków sztabu medycznego Pogoni. Już wtedy sytuacja nie wyglądała najlepiej.
Na ten moment nie wiadomo, jak poważny jest uraz kapitana zespołu. Zawodnik ma przejść szczegółowe badania, które pozwolą określić charakter kontuzji. Po zakończeniu meczu trener Óscar García przekazał jednak bardzo niepokojące informacje dotyczące swojego piłkarza.
– Nie wiemy jeszcze, jaki to uraz. Jutro przejdzie badania. Będzie albo źle, albo bardzo źle – powiedział hiszpański szkoleniowiec, cytowany przez portal Pogonsportnet.pl.
Ewentualna dłuższa przerwa Dziczka byłaby poważnym osłabieniem dla Pogoni Szczecin. 28-letni pomocnik odgrywa istotną rolę w zespole. W obecnym sezonie wystąpił w 12 spotkaniach PKO BP Ekstraklasy, w których zanotował dwie asysty. Ma również na koncie występ w rozgrywkach Pucharu Polski.
Sobotnia porażka z Widzewem oznacza, że szczecinianie przegrali dwa kolejne spotkania ligowe. Wcześniej musieli uznać wyższość Rakowa Częstochowa. To wyraźne pogorszenie sytuacji po okresie, w którym drużyna prezentowała się znacznie lepiej.
Pogoń będzie teraz miała czas na wyciągnięcie wniosków z ostatnich niepowodzeń i przygotowanie się do kolejnego ligowego wyzwania. Następnym rywalem szczecińskiego zespołu będzie Śląsk Wrocław. Spotkanie zaplanowano na 20 listopada. Wciąż nie wiadomo jednak, czy Patryk Dziczek będzie gotowy do gry.
