Kristoffer Hansen był jednym z zawodników, którzy w ostatnich latach zapisali się w pamięci kibiców Jagiellonii Białystok. Norweg szybko przekonał do siebie trenera Adriana Siemieńca, a jednym z najważniejszych momentów jego przygody na Podlasiu był mecz z Cracovią, w którym dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Jego pobyt w białostockim klubie okazał się znacznie bardziej udany, niż można było początkowo zakładać.
Jagiellonia dała Hansenowi szansę niedługo po rozpoczęciu sezonu 2023/24. Norweski zawodnik pojawił się w drużynie po transferze, który nie wzbudzał ogromnych emocji, ale z czasem okazało się, że może odegrać istotną rolę w zespole. Początkowo musiał zadowolić się występami wchodząc z ławki rezerwowych. Po trzech takich spotkaniach otrzymał jednak możliwość rozpoczęcia meczu od pierwszej minuty.
Hansen wykorzystał swoją okazję bardzo dobrze. Najpierw wystąpił w pucharowym spotkaniu ze Śląskiem Wrocław, a następnie dostał szansę w ligowej rywalizacji z Cracovią. To właśnie wtedy Norweg pokazał pełnię swoich możliwości, zdobywając dwie bramki. Efektowny występ sprawił, że jego pozycja w drużynie wyraźnie się umocniła, a Siemieniec coraz częściej stawiał na niego od początku spotkań.
W kolejnych tygodniach Hansen stał się regularnym elementem podstawowej jedenastki. Nie w każdym meczu trafiał do siatki, ale potrafił być przydatny również w inny sposób. Od czasu do czasu dokładał do swojego dorobku gole oraz asysty, pomagając Jagiellonii w walce o najwyższe cele. W swoim pierwszym sezonie w Białymstoku rozegrał 30 spotkań, zdobył dziewięć bramek i zanotował trzy asysty. Co najważniejsze, zakończył rozgrywki wraz z kolegami z zespołu, świętując zdobycie mistrzostwa Polski.
Drugi sezon Hansena w Jagiellonii również przyniósł mu wiele powodów do zadowolenia. Norweg nadal prezentował solidny poziom i pozostawał zawodnikiem, na którego sztab szkoleniowy mógł liczyć. Otrzymał także możliwość sprawdzenia się na europejskiej arenie. Zadebiutował w Lidze Konferencji, a w kilku spotkaniach odegrał szczególnie ważną rolę.
Jednym z najbardziej pamiętnych występów był mecz przeciwko Molde. Hansen zdobył w nim dwie bramki, po raz kolejny udowadniając, że potrafi wykorzystać swoje okazje także w starciach z wymagającymi rywalami. Łącznie w drugim sezonie na wszystkich frontach pojawił się na boisku 52 razy. W tym czasie strzelił dziesięć goli i dołożył do tego dziesięć asyst.
Historia norweskiego piłkarza w Polsce rozpoczęła się jednak wcześniej. Hansen opuścił ojczyznę w 2022 roku, kiedy zdecydował się na przeprowadzkę do Łodzi. Widzew pozyskał go bez konieczności płacenia odstępnego i liczył, że zawodnik będzie w stanie wnieść do drużyny odpowiednią jakość oraz pomóc jej w realizacji sportowych celów.
W barwach Widzewa Hansen nie zawsze występował od pierwszej do ostatniej minuty, jednak regularnie otrzymywał szanse. Szczególnie często rozpoczynał spotkania w podstawowym składzie, dzięki czemu mógł stopniowo przyzwyczajać się do polskiego futbolu. W drugiej części sezonu 2021/22 rozegrał 13 meczów, w których zdobył dwie bramki i zanotował jedną asystę.
Jego przygoda z Widzewem zakończyła się awansem do PKO BP Ekstraklasy, a kolejny etap kariery przyniósł mu zdecydowanie większą rozpoznawalność. To właśnie w Jagiellonii Hansen udowodnił, że może być nie tylko uzupełnieniem składu, ale także zawodnikiem potrafiącym regularnie wpływać na losy spotkań.
Norweg zapisał się więc w historii Jagiellonii jako ważna postać mistrzowskiego zespołu, a jego dorobek w Białymstoku pokazuje, jak dużą drogę przeszedł od zawodnika sprowadzonego bez rozgłosu do piłkarza występującego w europejskich rozgrywkach. Jego późniejsze losy sprawiają natomiast, że kariera Hansena jest dziś szczególnie interesująca dla kibiców, którzy pamiętają jego dobre występy na Podlasiu.
