Mateusz Stolarski jasno dał do zrozumienia, że Widzew Łódź nie może już pozwolić sobie na ostrożność. Przed nadchodzącym spotkaniem z GKS-em Katowice trener oczekuje od swoich zawodników pełnego zaangażowania i poświęcenia. Obecna sytuacja wymaga bowiem zdecydowanych działań oraz maksymalnej mobilizacji całego zespołu.
Podczas konferencji prasowej przed sobotnim meczem szkoleniowiec Widzewa poinformował, że jedynym zawodnikiem niedostępnym na to spotkanie pozostaje Mariusz Fornalczyk. Sztab szkoleniowy jest jednak przygotowany na ewentualne zmiany, zarówno w ustawieniu drużyny, jak i na poszczególnych pozycjach, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Stolarski przyznał, że problemy zdrowotne mogą mieć wpływ na wybór wyjściowej jedenastki. Podkreślił jednak, że na tym etapie sezonu nie ma już miejsca na kalkulowanie. Przekaz, jaki otrzymali piłkarze w szatni, jest bardzo jasny – drużyna musi walczyć tu i teraz.
Trener odniósł się również do możliwości wcześniejszego powrotu Mariusza Fornalczyka na boisko. Choć taki scenariusz wiązałby się z pewnym ryzykiem, zarówno zawodnik, jak i szkoleniowiec byliby gotowi rozważyć takie rozwiązanie, jeśli mogłoby ono pomóc zespołowi.
– Nie narzekam, po prostu szukam rozwiązań, mimo że sytuacja nie jest optymalna – wyjaśnił Stolarski, podkreślając, że najważniejsze jest znalezienie sposobu na poprawę wyników drużyny.
Słowa trenera pokazują, jak duża presja ciąży obecnie na Widzewie. Łodzianie przeżywają bardzo trudny okres i nie potrafią ustabilizować swojej formy. Po dwunastu kolejkach mają na koncie zaledwie 11 punktów, a ich dorobek obejmuje tylko jedno ligowe zwycięstwo.
Sytuacja w tabeli staje się coraz bardziej niepokojąca. Widzew musi uważnie spoglądać za siebie, ponieważ strefa spadkowa znajduje się coraz bliżej. W podobnym położeniu są również Raków Częstochowa, Radomiak Radom i Wieczysta Kraków, które także nie zdołały dotąd bezpiecznie oddalić się od zagrożenia.
W obecnych okolicznościach nawet remis z Górnikiem trudno byłoby uznać za satysfakcjonujący rezultat. Widzew potrzebuje przede wszystkim zwycięstw, które pozwolą poprawić sytuację w tabeli i zmniejszyć presję przed kolejnymi spotkaniami.
Mateusz Stolarski doskonale zdaje sobie sprawę ze znaczenia nadchodzącego starcia z GKS-em Katowice. Jego wypowiedzi sugerują, że przy ustalaniu składu nie będzie miejsca na kalkulacje. Na boisko mają wybiegać zawodnicy gotowi do walki i poświęcenia dla drużyny.
Przekaz szkoleniowca jest jednoznaczny. W Widzewie skończył się czas kalkulowania. Teraz liczą się zaangażowanie, determinacja i przede wszystkim punkty, których łódzki klub pilnie potrzebuje.
