Michał Rydz odszedł ze stanowiska prezesa Widzewa Łódź na początku czerwca, po ponad pięciu latach pracy w klubie. Jego następcą został właściciel Widzewa, Robert Dobrzycki, początkowo na zasadzie tymczasowego rozwiązania. Nowe kierownictwo chciało uzyskać większą kontrolę nad realizowanym projektem.
Po odejściu z klubu Rydz opublikował emocjonalne pożegnanie, w którym podsumował okres swojej pracy. Podkreślił, że jest wdzięczny za możliwość kierowania Widzewem, ale jednocześnie odczuwa niedosyt związany z niespełnionymi ambicjami.
„Odchodzę z poczuciem wdzięczności, ale także z ciężarem niespełnionych marzeń. Każdą decyzję podejmowałem, mając na uwadze dobro Klubu – często z wątpliwościami, ale zawsze z pełnym przekonaniem, że pracuję na sukces naszego Widzewa. Wiem, że były trudne momenty i decyzje, które mogły budzić emocje, ale wiem też, że przyczynią się one do dalszego rozwoju całej organizacji” – napisał Rydz w swoim pożegnalnym oświadczeniu.
Wszystko wskazuje na to, że były prezes Widzewa nie zamierza całkowicie wycofywać się z polskiej piłki. Niedawno pojawiły się doniesienia, według których miałby ubiegać się o stanowisko prezesa Zagłębia Lubin.
Informacje te nie były jedynie medialnymi spekulacjami. Nazwisko Rydza ponownie pojawiło się w kontekście możliwych zmian na najwyższych szczeblach jednego z klubów występujących w Ekstraklasie.
Jak wynika z informacji przekazanych na kanale Napoljan, sam Rydz przyznał, że prowadzone są rozmowy. Jego słowa sugerują, że powrót do pracy na ważnym stanowisku w polskim futbolu może być coraz bardziej realny.
Na ten moment nie ujawniono jednak szczegółów negocjacji. Nie wiadomo również, jakie dokładnie stanowisko jest przedmiotem rozmów ani kiedy mogłoby dojść do ewentualnego porozumienia.
Doświadczenie zdobyte podczas pracy w Widzewie Łódź może okazać się istotnym atutem Rydza w przypadku objęcia nowej funkcji. Pozostaje czekać na kolejne informacje, które wyjaśnią, czy były prezes łódzkiego klubu rzeczywiście rozpocznie nowy rozdział swojej kariery w Ekstraklasie.
