Niespodziewanie z Widzewa Łódź odszedł dyrektor Akademii, Piotr Urban. Na ten moment nie chciał szerzej komentować powodów swojego rozstania z klubem. Jak informuje Marek Wawrzynowski, dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet, ujawniono kulisy tej zaskakującej decyzji.
„Poinformowałem Widzew Łódź o złożeniu wypowiedzenia umowy o pracę.
To coś, czego nie planowałem zrobić, i bardzo żałuję, że doszło do takiej sytuacji. Z drugiej strony, po długich przemyśleniach doszedłem do wniosku, że nie jestem w stanie podjąć innej decyzji. Do końca okresu wypowiedzenia będę nadal pracował w Akademii” – napisał Piotr Urban, dodając, że czas na podsumowania i refleksje przyjdzie później.
Decyzja ta była zaskoczeniem dla wszystkich. Syn selekcjonera reprezentacji Polski miał jeszcze ważny trzyletni kontrakt, a niedawno kupił dom w okolicach Łodzi. Rozstanie z klubem z pewnością nie przebiegało w spokojnej atmosferze.
Marek Wawrzynowski ujawnił, że Urban nie zamierzał zgodzić się na kierunek, w jakim miał podążać klub. Co dokładnie wydarzyło się za kulisami?
Osoby wskazane przez Roberta Dobrzyckiego, na co dzień związane z Panattoni, miały uznać, że konieczne jest ograniczenie kosztów poprzez zwolnienie sześciu pracowników działu skautingu. W strukturach pozostali między innymi Paweł Wypij, pełniący funkcję szefa skautingu młodzieżowego, oraz Jan Karp, koordynator działu.
Ponadto osoby odpowiedzialne za nowe decyzje w klubie miały wstrzymać transfery zawodników, nad którymi pracowano od wielu miesięcy. Według doniesień mogło to dotyczyć nawet około dwudziestu młodych piłkarzy.
To właśnie brak zgody Piotra Urbana na taką politykę miał doprowadzić do jego niespodziewanego odejścia z Widzewa Łódź.
