Piotr Kosiorowski wrócił do Widzewa Łódź, obejmując stanowisko szefa działu skautingu i rekrutacji. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet doświadczony działacz piłkarski opowiedział o kulisach swojego odejścia z Polonii Warszawa. Podkreślił, że decyzja była efektem długich przemyśleń, a nie impulsywnego działania. Przyznał również, że zainteresowanie jego osobą wykazywała także Wisła Płock.
Pod koniec czerwca Widzew Łódź ogłosił znaczące zmiany w pionie sportowym, kontynuując przebudowę struktur odpowiedzialnych za rozwój pierwszej drużyny. Na czele działu sportowego stanął Łukasz Masłowski, który wcześniej współtworzył sukcesy Jagiellonii Białystok. Funkcję szefa skautingu i rekrutacji powierzono Piotrowi Kosiorowskiemu, natomiast dyrektorem sportowym pozostał Artur Płatek.
Kosiorowski doskonale zna realia pracy w Widzewie. W przeszłości był już związany z łódzkim klubem, a następnie przez sześć lat pełnił funkcję dyrektora sportowego Polonii Warszawa. Jego powrót do Widzewa jest kolejnym elementem budowy nowego projektu sportowego klubu.
W czasie swojej pracy w Polonii Warszawa zespół dwukrotnie awansował do baraży o Ekstraklasę. W obu przypadkach stołeczna drużyna zakończyła jednak rywalizację na etapie półfinału, mimo że była bardzo blisko powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Ostatnia próba zakończyła się porażką z Wieczystą Kraków, która przekreśliła marzenia Polonii o awansie. Jak zdradził Kosiorowski, jego decyzja o odejściu zapadła jednak jeszcze przed rozstrzygnięciem baraży.
W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet 45-latek nie chciał ujawniać wszystkich powodów swojej rezygnacji. Zaznaczył jedynie, że za jego decyzją kryły się głębsze przesłanki i była ona dokładnie przemyślana.
Jak wyjaśnił, po sześciu latach pracy uznał, że kierunek rozwoju Polonii Warszawa nie był już w pełni zgodny z jego wizją budowania klubu. W jego ocenie nadszedł odpowiedni moment, aby rozpocząć nowy etap kariery.
Kosiorowski poinformował właściciela Polonii o swojej decyzji już tydzień przed ostatnią kolejką sezonu zasadniczego. Podkreślił, że nawet ewentualny awans do PKO BP Ekstraklasy nie zmieniłby jego planów i nadal zdecydowałby się odejść.
Po porażce w półfinale baraży informacje o jego rozstaniu z Polonią szybko obiegły media. Wkrótce pojawiło się kilka ofert z innych klubów, jednak – jak sam przyznał – brał pod uwagę wyłącznie te, które uznał za naprawdę interesujące.
Jednym z klubów zainteresowanych jego zatrudnieniem była Wisła Płock, lecz ostatecznie to projekt przedstawiony przez Widzew Łódź okazał się najbardziej przekonujący. Kosiorowski zdecydował się wrócić do klubu, gdzie będzie odpowiadał za wyszukiwanie i pozyskiwanie zawodników oraz dalszy rozwój pionu sportowego.
