Czy Górnik Zabrze straci Patrika Hellebranda? To możliwe. Pomocnik z Czech i Widzewałódň doszli do porozumienia w sprawie warunków kontraktu. Tomasz Wałarczyk na kanale „Pomawiajmy o futbolce” (Porozmawiajmy o futbolu) poinformował, że pozostała już tylko jedna kwestia do dopięcia.
Hellebrand jest jednym z ulubieńców Górnika. W ostatnich tygodniach był mocno łączony z transferem do Turcji. Sam zawodnik jednak nie wykazywał zainteresowania takim kierunkiem.
Po zdobyciu Pucharu Polski i zajęciu drugiego miejsca w lidze, czeski piłkarz zaliczył znakomity sezon. Może teraz sięgnąć po kolejne osiągnięcia w nowym otoczeniu. Według Tomasza Wałarczyka na jego stole mogła już leżeć wcześniej wspominana „oferta nie do odrzucenia”. Chodziło o Widzewałódň️. Strony miały uzgodnić warunki współpracy.
„Życie piłkarza wygląda tak, że czasem dostajesz ofertę, której nie możesz odrzucić. Na razie jednak nie zaprzątam sobie tym głowy, bo wszystko jest jeszcze przed nami. Nie miałem jeszcze okazji zagrać w europejskich pucharach, które czekają Górnika. Po sezonie będziemy musieli usiąść i wszystko przemyśleć” — powiedział niedawno 27-latek.
„Widzew i Hellebrand doszli do porozumienia. Widzew musi dziś zdecydować, czy aktywuje klauzulę Patrika Hellebranda. Obecnie mają w składzie Patrika Hellebranda o innym statusie i profilu oraz Kamil Jakubczyka, który ma nieco inny profil. Hellebrand byłby strzałem w dziesiątkę. Jedna kwota wynosiła około miliona euro, druga 1,7 miliona. To pewny wybór. Tomasz Wałarczyk stwierdził: on nie chce iść do Turcji.
„Jest otwarty na rozważenie dobrej oferty. Najlepszym rozwiązaniem jest analiza. Hellebrand za 1,7 miliona? Ivan Čelizko ma swoje zalety, ale jest droższy. Ja bym to zaakceptował. To bardzo ważna informacja” — dodał Tomasz Kupisz.
Hellebrand rozegrał dla Górnika 72 mecze, strzelił 6 goli i zanotował 2 asysty. Mógłby występować w barwach zespołu z Zabrza w eliminacjach Ligi Mistrzów.
