Steve Kapuadi z Widzewa Łódź zabrał głos w sprawie rasistowskich komentarzy opublikowanych przez Wojciecha Kowalczyka w mediach społecznościowych. Były piłkarz skierował obraźliwe słowa pod adresem Ibrahima Camary z Radomiaka Radom po kontrowersyjnej sytuacji, do której doszło podczas sobotniego wyjazdowego spotkania z Pogonią Szczecin. Kapuadi wyraził zdecydowany sprzeciw wobec takiego języka, podkreślając, że krytyka zachowania zawodnika nigdy nie powinna przeradzać się w atak na jego tożsamość lub kolor skóry.
Mecz Pogoni Szczecin z Radomiakiem Radom wzbudził sporo emocji, szczególnie w końcowych minutach spotkania. Wówczas doszło do napiętej sytuacji z udziałem Camary, który stracił panowanie nad sobą i celowo kopnął Alessandro Riccio po tym, jak bramka została już anulowana. Incydent szybko stał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych momentów rywalizacji, a zachowanie pomocnika przyciągnęło uwagę kibiców oraz obserwatorów polskiej piłki.
Gwinejski piłkarz został ukarany bezpośrednią czerwoną kartką za swoje zachowanie. Na tym jednak cała sytuacja się nie zakończyła. Przed zejściem do szatni Camara miał jeszcze wrócić w okolice miejsca, w którym wcześniej uderzył Darko Churlinov, co dodatkowo zwiększyło napięcie wokół całego zdarzenia. Postawa zawodnika spotkała się z krytyką, a wielu obserwatorów zastanawiało się nad jego reakcją w końcówce meczu.
Do sprawy odniósł się również Wojciech Kowalczyk. Jego reakcja wykraczała jednak poza zwykłą krytykę zachowania Camary na boisku. Były piłkarz opublikował w mediach społecznościowych rasistowskie komentarze, używając między innymi określeń „deportować czarną sukę” oraz „przyjechał czarny i narobił problemów”. Wpisy wywołały szerszą dyskusję na temat rasizmu w futbolu oraz odpowiedzialności osób publicznych za słowa kierowane do innych.
Na publikacje Kowalczyka zareagował Steve Kapuadi, który za pośrednictwem Instagrama wyraził sprzeciw wobec obraźliwych wypowiedzi skierowanych pod adresem pomocnika Radomiaka. Obrońca Widzewa Łódź podkreślił, że istnieje wyraźna granica między krytykowaniem zachowania piłkarza a obrażaniem go ze względu na pochodzenie czy kolor skóry. Jego stanowisko przypomina, że nawet poważne przewinienie na boisku nie usprawiedliwia rasistowskich ataków.
W swoim oświadczeniu Kapuadi zwrócił również uwagę na szczególną odpowiedzialność osób, które mają dostęp do mediów i mogą docierać ze swoimi wypowiedziami do szerokiego grona odbiorców. Zaznaczył, że bagatelizowanie rasistowskich komentarzy może prowadzić do sytuacji, w której podobne zachowania zaczynają być traktowane jako coś normalnego. Jego zdaniem osoby publiczne powinny mieć świadomość wpływu, jaki ich słowa wywierają na debatę wokół piłki nożnej.
Piłkarz Widzewa podkreślił także, że można zdecydowanie potępiać zachowanie zawodnika, nie uciekając się przy tym do rasizmu. Czerwona kartka dla Camary oraz okoliczności, które doprowadziły do jego wykluczenia, mogą być przedmiotem sportowej dyskusji. Kolor skóry piłkarza nie powinien jednak mieć z tym nic wspólnego. Kapuadi zaznaczył, że odpowiedzialność za zachowanie na boisku należy oddzielić od ataków na czyjąś tożsamość.
Kapuadi zwrócił ponadto uwagę, że Ekstraklasa powinna być rozgrywkami, w których każdy zawodnik jest oceniany na podstawie swoich umiejętności, wyników, występów oraz zachowania. Pochodzenie i kolor skóry nie mogą decydować o sposobie traktowania piłkarzy ani o tym, jak mówi się o nich w przestrzeni publicznej. Jego słowa stanowią przypomnienie, że polski futbol powinien być miejscem rywalizacji sportowej wolnym od rasistowskich uprzedzeń.
Na zakończenie Kapuadi ponownie stanowczo potępił rasistowskie wypowiedzi, podkreślając odpowiedzialność osób uczestniczących w publicznych dyskusjach o futbolu. W sporcie nie brakuje emocji, sporów i krytycznych ocen, jednak rasizm nigdy nie powinien być akceptowaną formą wyrażania opinii. Reakcja obrońcy Widzewa ponownie zwróciła uwagę na problem rasistowskiego języka w polskiej piłce oraz na konieczność zdecydowanego reagowania na takie sytuacje.
