Vahan Biczakhchyan w ostatnich miesiącach nie może liczyć na regularną grę w podstawowym składzie Legii Warszawa. Ormianin nie ukrywa jednak, że jego sytuacja nie zmieniła nastawienia do przyszłości. Pomocnik chce nadal występować przy Łazienkowskiej i zamierza walczyć o swoją pozycję w zespole.
Reprezentant Armenii w rozmowie z „Weszło” odniósł się do swojej sytuacji w stołecznym klubie. Mimo ograniczonej liczby występów od pierwszej minuty nie rozważa obecnie odejścia z Legii.
Biczachczjan liczy przede wszystkim na to, że wraz ze zmianami w sztabie szkoleniowym otrzyma kolejną szansę na pokazanie swoich możliwości. Nowym trenerem Legii został Marek Papszun, a zawodnik ma nadzieję przekonać szkoleniowca do swoich umiejętności.
Ormianin chce rozpocząć nowy etap w Warszawie i powalczyć o miejsce w wyjściowej jedenastce. Brak regularnej gry nie sprawił, że zaczął szukać innego klubu, choć jego sytuacja w ostatnim czasie nie była łatwa.
Dla Biczachczjana najważniejsze jest teraz wykorzystanie każdej otrzymanej okazji. Pomocnik wierzy, że odpowiednia praca na treningach może sprawić, iż Marek Papszun zacznie częściej korzystać z jego usług.
Zmiana trenera może być dla niego istotnym momentem. Każdy zawodnik rozpoczyna bowiem rywalizację o miejsce w składzie z nowymi nadziejami, a Biczachczjan zamierza wykorzystać tę sytuację.
Piłkarz nie zamierza więc opuszczać Łazienkowskiej. Jego celem pozostaje pozostanie w Legii Warszawa i udowodnienie nowemu trenerowi, że zasługuje na większą rolę w drużynie.
W najbliższych tygodniach okaże się, jak Marek Papszun będzie postrzegał Ormianina i czy zdecyduje się częściej stawiać na niego w meczach. Biczachczjan pozostaje jednak nastawiony na walkę o swoje miejsce, zamiast rozglądać się za nowym klubem.
