Po ostatniej porażce Widzewa trener Daniel Vuković nie zamierzał przesadnie dramatyzować sytuacji. Mimo rozczarowania wynikiem szkoleniowiec zachował spokój i podkreślił, że nie należy traktować tej przegranej jak katastrofy.
Po meczu Vuković przyznał, że porażki nigdy nie są przyjemne, szczególnie w klubie z dużymi ambicjami. Zaznaczył jednak, że każdy sezon piłkarski składa się z trudnych momentów i jeden słabszy wynik nie powinien definiować całych rozgrywek.
Zdaniem trenera atmosfera wokół przegranego spotkania stała się bardziej dramatyczna, niż powinna. Podkreślił, że emocje po porażkach są naturalne, zwłaszcza wśród kibiców mocno związanych z klubem, ale zaapelował o zachowanie odpowiedniej perspektywy i unikanie paniki.
Vuković zwrócił uwagę, że drużyna nadal ma o co walczyć i posiada wystarczającą jakość, by odpowiednio zareagować. Według niego niepowodzenia są częścią procesu rozwoju, a silne zespoły poznaje się po tym, jak potrafią podnieść się po trudnych momentach.
Szkoleniowiec stanął również w obronie swoich zawodników, sugerując, że krytyka powinna być wyważona. Choć przyznał, że na boisku pojawiły się błędy, jasno zaznaczył, że obwinianie pojedynczych piłkarzy nie pomoże drużynie odzyskać pewności siebie.
Dodał także, że piłkarze są świadomi swojej odpowiedzialności i wiedzą, że muszą poprawić pewne elementy gry. Najbliższe treningi mają zostać poświęcone analizie błędów oraz odbudowie morale w szatni.
Spokojna reakcja Vukovicia mogła zaskoczyć część kibiców, którzy po meczu oczekiwali ostrzejszej oceny sytuacji. Trener wydaje się jednak zdeterminowany, by utrzymać emocje pod kontrolą i nie dopuścić do tego, by negatywna atmosfera wpłynęła na mentalność zespołu.
Porażka z pewnością wywołała pytania dotyczące ostatniej formy Widzewa, ale szkoleniowiec nadal uważa, że sytuacja jest daleka od beznadziejnej. Jest przekonany, że drużyna pokazała już w tym sezonie wystarczający charakter, aby szybko wrócić na właściwe tory.
Kibice z niecierpliwością będą teraz czekać na reakcję zespołu w kolejnym spotkaniu. W futbolu sytuacja potrafi zmieniać się bardzo szybko, a Vuković liczy na to, że jego piłkarze potraktują tę porażkę jako dodatkową moty
