W poprzednim oknie transferowym Widzew Łódź znalazł się w centrum uwagi po sprowadzeniu Osmana Bukariego za 5,5 mln euro. Transakcja przeszła do historii jako rekordowy transfer w Ekstraklasie i pokazała, że klub z Łodzi zamierza walczyć o najwyższe cele.
Tego lata Widzew może ponownie zbliżyć się do podobnej kwoty. Z klubem łączony jest islandzki obrońca Logi Tómasson, występujący obecnie w tureckim Samsunsporze. Według doniesień tureckich mediów jego obecny klub oczekuje bardzo wysokiej kwoty odstępnego, co może znacząco utrudnić negocjacje.
Od momentu przejęcia sterów przez Roberta Dobrzyckiego polityka transferowa Widzewa wyraźnie się zmieniła. Klub zaczął odważniej działać na rynku, inwestując duże środki w zawodników, którzy mieli podnieść poziom sportowy drużyny.
W minionym sezonie łodzianie wydali na nowych piłkarzy ponad 20 mln euro. Była to jedna z najbardziej imponujących kampanii transferowych w historii klubu, świadcząca o ogromnych ambicjach władz Widzewa.
Mimo znaczących nakładów finansowych wyniki sportowe nie spełniły oczekiwań. Zamiast walczyć o czołowe miejsca w tabeli, drużyna przez większą część sezonu musiała skupiać się na utrzymaniu w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Ostatecznie Widzew zakończył rozgrywki na 14. miejscu w tabeli Ekstraklasy. Taki rezultat pokazał, że nawet duże inwestycje nie gwarantują natychmiastowego sukcesu na boisku.
Przed nowym sezonem klub prawdopodobnie będzie działał na rynku transferowym nieco ostrożniej. Nie oznacza to jednak rezygnacji z ambitnych planów ani oszczędzania na kluczowych wzmocnieniach.
Jeśli informacje dotyczące Logiego Tómassona okażą się prawdziwe, Widzew może ponownie rozważyć wyłożenie dużych pieniędzy na zawodnika, który miałby odegrać ważną rolę w zespole.
Na razie nie wiadomo, czy islandzki piłkarz trafi do Łodzi. Sam fakt pojawienia się takich doniesień pokazuje jednak, że klub nadal poszukuje głośnych transferów, które mogłyby zwiększyć jakość kadry.
Kibice z pewnością będą uważnie śledzić rozwój wydarzeń w trakcie letniego okna transferowego. Niewykluczone, że Widzew po raz kolejny zaskoczy rynek i doprowadzi do jednej z najgłośniejszych transakcji w polskiej piłce.
