Widzew Łódź był zainteresowany sprowadzeniem utalentowanego Jakuba Kucharskiego, jednak ostatecznie nie udało mu się przekonać zawodnika do transferu. Młody piłkarz wybrał Jagiellonię Białystok, co pokazuje, z jakimi problemami Widzew wciąż musi mierzyć się na rynku transferowym, jeśli chodzi o pozyskiwanie perspektywicznych zawodników.
Do sytuacji odniósł się Łukasz Masłowski na antenie Radia Widzew. Dyrektor sportowy łódzkiego klubu przyznał, że sama chęć pozyskania zawodnika i możliwości finansowe nie zawsze wystarczają, aby doprowadzić transfer do końca.
– Chęć i wola to jedno, a później przychodzi rzeczywistość – powiedział Masłowski. Jak wyjaśnił, Widzew rzeczywiście chciał mieć Kucharskiego u siebie, ale młody zawodnik zdecydował się na inny kierunek rozwoju.
Kucharski na początku września przeniósł się ze Stali Rzeszów do Jagiellonii Białystok. Obecnie występuje w trzecioligowych rezerwach klubu z Podlasia, gdzie ma możliwość regularnej gry i dalszego zdobywania doświadczenia.
Jego decyzja pokazuje również szerszy problem, z którym mierzy się obecnie Widzew. Jak zauważył Masłowski, łódzki klub wciąż pracuje nad zmianą swojego wizerunku w oczach młodych zawodników. Obecnie część utalentowanych piłkarzy nie postrzega Widzewa jako miejsca, w którym mogą odpowiednio rozwinąć swoje umiejętności.
Inaczej sytuację mogą postrzegać bardziej doświadczeni gracze. Zdaniem Masłowskiego starsi zawodnicy mogą patrzeć na Widzew przede wszystkim przez pryzmat warunków finansowych i tego, ile mogą zarobić, zamiast traktować klub jako miejsce, w którym można budować swoją przyszłość sportową.
Widzew chce jednak zmienić takie postrzeganie. Klub zamierza stworzyć środowisko, w którym młodzi piłkarze będą przekonani, że transfer do Łodzi może być ważnym krokiem w ich karierze. Chodzi przede wszystkim o możliwość regularnego rozwoju, zdobywania doświadczenia i walki o miejsce w pierwszym zespole.
Od momentu przejęcia klubu przez Roberta Dobrzyckiego Widzew przeznaczał również bardzo duże środki na transfery oraz wynagrodzenia zawodników. Tak wysokie nakłady nie przełożyły się jednak dotąd na wyniki, które odpowiadałyby oczekiwaniom związanym z poniesionymi wydatkami.
W związku z tym klub zamierza ograniczyć dotychczasową rozrzutność na rynku transferowym. Masłowski zapowiedział większe skupienie na zawodnikach dostępnych za darmo oraz wypożyczeniach. Jednocześnie Widzew pracował nad pozbyciem się piłkarzy, którzy nie znajdowali się już w planach zespołu.
Historia transferu Kucharskiego pokazuje więc, że możliwości finansowe nie zawsze wystarczają, aby przekonać młodego zawodnika. Widzew dysponuje odpowiednimi zasobami, ale musi jeszcze przekonać perspektywicznych piłkarzy, że Łódź jest właściwym miejscem do rozwijania ich karier. W przypadku Jakuba Kucharskiego ta sztuka się nie udała, a zawodnik ostatecznie zdecydował się na Jagiellonię Białystok.
