Widzew Łódź doznał niepokojącego osłabienia podczas meczu z Górnikiem Zabrze. Mariusz Fornalczyk musiał przedwcześnie opuścić murawę z powodu kontuzji, a jego zejście wzbudziło duże obawy. Skrzydłowy nie był w stanie opuścić boiska o własnych siłach. Choć łodzianie objęli wcześniej prowadzenie, teraz muszą radzić sobie bez jednego ze swoich ważnych zawodników ofensywnych.
Występ 23-latka zakończył się już w 22. minucie spotkania, kiedy uraz uniemożliwił mu dalszą grę. Fornalczyk odgrywa w tym sezonie istotną rolę w zespole czterokrotnych mistrzów Polski, dlatego jego niespodziewane zejście może mieć wpływ na poczynania drużyny w dalszej części meczu.
W obecnych rozgrywkach Fornalczyk pokazuje się z lepszej strony niż podczas swojego pierwszego sezonu przy al. Piłsudskiego. Mimo problemów, z którymi zmaga się Widzew, młody skrzydłowy regularnie prezentował dobrą formę i udowadniał, że potrafi wnosić wiele do gry zespołu.
Jego postawa sprawiła, że stał się ważnym elementem drużyny, szczególnie w trudnym okresie, gdy Widzewowi brakuje regularności w osiąganiu dobrych wyników. Szybkość, dynamika oraz odwaga w pojedynkach z rywalami to atuty, dzięki którym zawodnik coraz mocniej zaznacza swoją obecność w zespole.
Skrzydłowy mógł również liczyć na zaufanie Aleksandara Vukovicia, który chętnie korzystał z jego umiejętności. Sytuacja nie zmieniła się po tym, jak Serba na stanowisku trenera zastąpił Mateusz Stolarski. Wszystko wskazywało więc na to, że Fornalczyk nadal będzie odgrywał istotną rolę w planach szkoleniowca.
Najnowszy uraz może jednak zahamować jego postępy. Na ten moment nie wiadomo, jak poważny jest problem zdrowotny zawodnika ani jak długo może potrwać jego przerwa. Widzew będzie musiał dokładnie ocenić stan piłkarza, zanim określi, kiedy będzie mógł wrócić do treningów i rywalizacji.
Spotkanie z Górnikiem Zabrze rozpoczęło się dla łodzian obiecująco. W 16. minucie Karol Świderski zdobył bramkę, dzięki której Widzew objął prowadzenie. Gol dał drużynie cenną przewagę i pozwalał z optymizmem patrzeć na dalszą część rywalizacji.
Niedługo później uwaga kibiców przeniosła się jednak na Fornalczyka. Skrzydłowy upadł na murawę bez widocznego kontaktu z przeciwnikiem, co natychmiast wzbudziło niepokój. Sytuacja wyglądała na tyle poważnie, że zawodnik nie był w stanie kontynuować gry.
Niepokój zwiększył fakt, że Fornalczyk nie mógł opuścić boiska o własnych siłach. Widzew stracił w ten sposób jednego ze swoich ważnych piłkarzy już na początku spotkania i musiał szukać innych rozwiązań w ofensywie. Kibice z pewnością będą teraz czekać na informacje dotyczące stanu zdrowia młodego skrzydłowego.
Dla Widzewa Łódź najważniejsze będzie teraz utrzymanie prowadzenia w starciu z Górnikiem Zabrze oraz ustalenie, jak poważny jest uraz Fornalczyka. Dopóki klub nie przekaże dokładniejszych informacji, nie można przesądzać, czy zawodnika czeka dłuższa przerwa. Jego ewentualna nieobecność w kolejnych spotkaniach byłaby jednak istotnym problemem dla zespołu.
