Widzew Łódź rozpoczął nowy sezon PKO BP Ekstraklasy od remisu 2:2 z Motorem Lublin. Choć łodzianie liczyli na komplet punktów przed własną publicznością, ostatecznie musieli zadowolić się tylko jednym. Jednym z najgorętszych tematów po spotkaniu była nieobecność Andiego Zeqiriego w kadrze meczowej.
Po końcowym gwizdku trener Aleksandar Vuković odniósł się do decyzji o pominięciu szwajcarskiego napastnika. Szkoleniowiec otwarcie przyznał, że nie widzi miejsca dla Zeqiriego w swoich planach, jasno dając do zrozumienia, że przyszłość zawodnika w Widzewie stoi pod dużym znakiem zapytania.
Spotkanie rozpoczęło się nie po myśli gospodarzy. Już w 13. minucie Motor Lublin objął prowadzenie po pechowej interwencji Sebastiana Bergiera, która zakończyła się stratą gola.
Mimo niekorzystnego początku Widzew szybko odpowiedział. Zespół stopniowo przejął inicjatywę i jeszcze przed przerwą zdobył dwie bramki, dzięki czemu schodził do szatni z prowadzeniem 2:1.
Po zmianie stron drużyna Aleksandara Vukovicia nie zdołała utrzymać wysokiego poziomu gry. Motor Lublin od początku drugiej połowy ruszył do odrabiania strat i zaczął stwarzać coraz większe zagrożenie.
Goście dopięli swego zaledwie kilka minut po wznowieniu gry. Jacques Ndiaye wykorzystał swoją okazję i doprowadził do wyrównania, zmieniając obraz spotkania.
W dalszej części meczu oba zespoły szukały zwycięskiego trafienia, jednak żadnej ze stron nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Widzew miał swoje okazje, ale zabrakło skuteczności, natomiast Motor pozostawał groźny w kontratakach.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Dla Widzewa to z pewnością rozczarowujący rezultat, zwłaszcza że po pierwszej połowie prowadził i był blisko udanego otwarcia sezonu.
Po meczu wiele uwagi poświęcono również słowom Aleksandara Vukovicia dotyczącym Andiego Zeqiriego. Trener wyraźnie zaznaczył, że szwajcarski napastnik nie znajduje się w jego planach, co może oznaczać, że zawodnik wkrótce opuści klub.
Widzew będzie teraz koncentrował się na poprawie wyników w kolejnych kolejkach Ekstraklasy. Jednocześnie przyszłość Andiego Zeqiriego pozostaje jedną z najciekawszych kwestii do obserwowania w najbliższych tygodniach.
