Trener Widzewa Łódź, Aleksandar Vuković, odniósł się do absencji kilku zawodników podczas zremisowanego 2:2 meczu z Motorem Lublin. Serbski szkoleniowiec ujawnił, że Stelios Andreou sam poprosił o niewłączanie go do kadry meczowej, ponieważ trwają rozmowy dotyczące jego transferu do innego klubu.
Po zakończeniu inauguracyjnego spotkania Ekstraklasy Vuković ocenił nie tylko występ swojego zespołu, ale także wyjaśnił, dlaczego w kadrze zabrakło Steliosa Andreou i Andiego Zeqiriego. Nieobecność obu piłkarzy wzbudziła spore zainteresowanie wśród kibiców.
Jak wyjaśnił trener, absencja Andreou nie była decyzją sztabu szkoleniowego. Reprezentant Cypru sam poprosił o możliwość opuszczenia meczu, ponieważ prowadzone są zaawansowane rozmowy dotyczące jego przyszłości. Vuković przyznał, że taka decyzja jest zrozumiała, zwłaszcza że ewentualna kontuzja mogłaby skomplikować finalizację transferu.
Szkoleniowiec Widzewa podkreślił, że klub uszanował prośbę zawodnika. W obecnej sytuacji najważniejsze było uniknięcie niepotrzebnego ryzyka, które mogłoby wpłynąć na powodzenie negocjacji.
Inaczej wyglądała sytuacja Andiego Zeqiriego. Vuković zaznaczył, że napastnik nie znalazł się w kadrze wyłącznie z powodów sportowych, a jego pominięcie nie ma związku z żadnymi rozmowami transferowymi.
Trener wyjaśnił, że po konsultacjach z pionem sportowym zdecydował się nie uwzględniać szwajcarskiego napastnika w 20-osobowej kadrze na mecz z Motorem Lublin.
– Jeśli chodzi o Steliosa Andreou, prowadzone są rozmowy dotyczące jego odejścia z klubu i sam poprosił, aby nie grać, co jest zrozumiałe w kontekście ryzyka kontuzji. Natomiast Andi Zeqiri nie znalazł się w meczowej dwudziestce i była to moja decyzja, podjęta po konsultacjach z pionem sportowym – powiedział Aleksandar Vuković po spotkaniu.
24-letni Andreou trafił do Widzewa Łódź latem ubiegłego roku z belgijskiego Royal Charleroi. Klub z Łodzi zapłacił za jego transfer około 1,3 miliona euro.
Od momentu przyjazdu do Polski środkowy obrońca rozegrał 22 oficjalne mecze w barwach Widzewa. Wszystko wskazuje jednak na to, że jego przygoda z łódzkim klubem może wkrótce dobiec końca, jeśli trwające negocjacje zakończą się powodzeniem.
