Początek nowego sezonu Ekstraklasy w wykonaniu Widzewa Łódź nie napawa optymizmem. Gra ofensywna zespołu od pierwszych kolejek budzi spore wątpliwości, a forma Sebastiana Bergiera nie spełnia oczekiwań kibiców. Coraz więcej osób uważa, że klub powinien jak najszybciej wzmocnić linię ataku.
Dyskusja na temat potrzeby sprowadzenia nowego napastnika nabiera tempa. Dziennikarz Bartłomiej Stańdo jest jednym z tych, którzy uważają, że pozyskanie skutecznego snajpera powinno być priorytetem Widzewa przed zamknięciem letniego okna transferowego.
Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że trener Aleksandar Vuković nie wiąże już swojej przyszłości z Andim Zeqirim. Choć szkoleniowiec unika jednoznacznych deklaracji na temat zawodnika, jego decyzje kadrowe mówią same za siebie.
Zeqiri trafił do Widzewa z dużymi oczekiwaniami. Klub zapłacił za niego około 2 milionów euro, a napastnik znalazł się w gronie najlepiej opłacanych piłkarzy w drużynie. Do tej pory transfer nie przyniósł jednak oczekiwanych efektów.
Szwajcarski napastnik otrzymał kilka szans na udowodnienie swojej wartości, ale nie zdołał ustabilizować formy. Jego występy pozostawiały wiele do życzenia, co wywołało rozczarowanie zarówno w sztabie szkoleniowym, jak i wśród kibiców.
Po meczu z Motorem Lublin Aleksandar Vuković odniósł się do nieobecności Zeqiriego w kadrze meczowej, choć nie chciał ujawniać szczegółów całej sytuacji.
„Andi Zeqiri nie znalazł się w meczowej dwudziestce. Nie mam nic więcej do dodania. To wyłącznie wewnętrzna sprawa, związana z rozmowami prowadzonymi od pionu sportowego aż po samego właściciela. Warto też przypomnieć, że Świderski rozpoczął mecz na ławce, ponieważ przy grze dwoma napastnikami możliwości rotacji nie są zbyt duże” – powiedział trener Widzewa.
Słowa szkoleniowca mogą sugerować, że przyszłość Zeqiriego przy al. Piłsudskiego stoi pod dużym znakiem zapytania. Trwające wewnętrzne rozmowy sprawiają, że jego odejście przed końcem okna transferowego wydaje się całkiem realnym scenariuszem.
Jeśli jeden napastnik jest bliski opuszczenia klubu, możliwości ofensywne Widzewa stają się jeszcze bardziej ograniczone. Sytuacji nie poprawia również fakt, że zapomniany Pape Meïssa Ba nadal pozostaje poza planami pierwszego zespołu i nie znajduje się w kadrze meczowej.
Jeśli Widzew chce poprawić swoje wyniki w najbliższych tygodniach, sprowadzenie nowego, skutecznego napastnika może okazać się jednym z najważniejszych zadań władz klubu. Bez wzmocnienia ataku presja na Sebastiana Bergiera i pozostałych ofensywnych zawodników będzie tylko rosła.
