Jagiellonia Białystok musiała przystąpić do spotkania z Widzewem Łódź bez jednego ze swoich doświadczonych zawodników, Tarasa Romanczuka. Po zakończeniu meczu trener Adrian Siemieniec potwierdził, że pomocnik nie mógł wystąpić z powodu drobnego urazu.
Jagiellonia bardzo dobrze rozpoczęła ligowy sezon, zdobywając komplet punktów w dwóch pierwszych kolejkach Ekstraklasy. Dobra passa zespołu była widoczna również na arenie europejskiej. W czwartek drużyna prowadzona przez Siemieńca odniosła cenne zwycięstwo nad Rangers FC w eliminacjach Ligi Europy.
Mimo bardzo dobrego początku sezonu Jagiellonia nie zdołała utrzymać zwycięskiej serii w trzeciej kolejce Ekstraklasy. Białostoczanie przegrali u siebie 0:2 z Widzewem Łódź, który po przerwie przeprowadził decydujący atak i przechylił losy spotkania na swoją korzyść.
Losy meczu rozstrzygnęły się właściwie w ciągu zaledwie trzech minut. Widzew wykorzystał swoje okazje i dwukrotnie trafił do siatki w krótkim odstępie czasu. Gospodarze nie zdołali odpowiedzieć, a zespół Aleksandara Vukovicia dowiózł prowadzenie do końca, odnosząc bardzo cenne wyjazdowe zwycięstwo.
Jednym z ważniejszych nieobecnych w składzie Jagiellonii był Romanczuk. Doświadczony defensywny pomocnik nie znalazł się w kadrze meczowej, co od początku spotkania wzbudzało pytania o jego stan zdrowia.
Po końcowym gwizdku Adrian Siemieniec wyjaśnił przyczynę absencji swojego zawodnika. Trener Jagiellonii potwierdził, że Romanczuk zmaga się z drobnym urazem, dlatego nie mógł pomóc drużynie w rywalizacji z Widzewem.
Brak Romanczuka był odczuwalny, szczególnie ze względu na jego doświadczenie i znaczenie dla zespołu. Jagiellonia znajduje się obecnie w wymagającym okresie, ponieważ musi łączyć rywalizację w Ekstraklasie z walką o awans w europejskich pucharach.
Porażka z Widzewem zakończyła również znakomity początek Jagiellonii w rozgrywkach ligowych. Po dwóch zwycięstwach z rzędu białostocki zespół będzie musiał szybko się odbudować i skoncentrować na kolejnych spotkaniach.
Dla Adriana Siemieńca ważne będzie teraz monitorowanie sytuacji zdrowotnej Romanczuka oraz ustalenie, kiedy doświadczony pomocnik będzie mógł wrócić do gry. Jagiellonia z pewnością liczy na to, że uraz okaże się niegroźny, a zawodnik wkrótce ponownie będzie do dyspozycji trenera.
