Niedzielne spotkanie Śląska Wrocław z Cracovią zakończyło się bezbramkowym remisem, jednak dla wrocławskiego zespołu wynik szybko zszedł na dalszy plan. Wszystko za sprawą poważnego urazu Michała Mokrzyckiego. 28-letni pomocnik doznał kontuzji kolana, która wykluczy go z gry na wiele miesięcy.
Samo spotkanie nie należało do najbardziej efektownych. Śląsk Wrocław oraz Cracovia nie potrafiły zdobyć bramki i ostatecznie podzieliły się punktami. Najbardziej niepokojące wydarzenie miało jednak miejsce w drugiej połowie, kiedy na murawie pojawił się Mokrzycki.
Pomocnik wszedł do gry w 60. minucie, zastępując Jorge Yriarte. Zaledwie kilka minut później jego występ został jednak poważnie zagrożony. W 67. minucie doszło do sytuacji, która miała bardzo poważne konsekwencje.
Mokrzycki walczył o piłkę z Ajdinem Hasiciem i w trakcie tej rywalizacji niefortunnie postawił nogę na murawie. Jego kolano wygięło się w nienaturalny sposób, a już sam moment zdarzenia sugerował, że mogło dojść do poważnego urazu.
Na boisku natychmiast pojawili się członkowie sztabu medycznego, którzy udzielili zawodnikowi pomocy. Ku zaskoczeniu wielu osób Mokrzycki zdecydował się jednak wrócić do gry. Wszystko wskazywało na to, że chciał sprawdzić, czy będzie w stanie kontynuować spotkanie.
Szybko okazało się, że nie jest to możliwe. Pomocnik wykonał zaledwie kilka kolejnych kroków i zdał sobie sprawę, że jego kolano nie pozwala mu na dalszą rywalizację. W 71. minucie musiał opuścić boisko, zaledwie 11 minut po wejściu na murawę.
Późniejsze badania przyniosły dla zawodnika oraz całego Śląska Wrocław najgorsze wieści. Mokrzycki zerwał więzadło krzyżowe przednie w kolanie, czyli ACL. Jest to jeden z poważniejszych urazów, z jakimi może zmierzyć się zawodowy piłkarz.
Tego typu kontuzja oznacza długą przerwę od futbolu. Zawodnika czeka leczenie, a następnie wielomiesięczna rehabilitacja. Dokładny termin jego powrotu będzie zależał od przebiegu całego procesu, ale wiadomo już, że Śląsk przez długi czas nie będzie mógł korzystać z jego usług.
To bardzo duży cios dla wrocławskiej drużyny, która traci jednego ze swoich pomocników na znaczną część sezonu. Dla samego Mokrzyckiego kontuzja jest natomiast wyjątkowo bolesna, ponieważ zmusza go do długiej przerwy w momencie, gdy chciał regularnie występować na boisku.
