Po sobotniej porażce z Koroną Kielce trener Widzewa Łódź, Aleksandar Vuković, nie ukrywał swojego rozczarowania. Szkoleniowiec przyznał, że jego drużyna zamiast zrobić kolejny krok w kierunku rozwoju, zanotowała wyraźny regres. Jak podkreślił, wynik spotkania był daleki od oczekiwań zarówno sztabu szkoleniowego, jak i kibiców.
Serb zwrócił uwagę, że początek meczu dawał nadzieję na zupełnie inny scenariusz. W jego ocenie pierwsze minuty były najlepszym fragmentem gry Widzewa od początku obecnego sezonu. Drużyna prezentowała się pewnie, narzucała swoje warunki i sprawiała wrażenie zespołu gotowego do sięgnięcia po komplet punktów.
Mimo obiecującego otwarcia gospodarze nie potrafili jednak utrzymać wysokiego poziomu przez dłuższy czas. Vuković podkreślił, że jeden dobry okres gry to zdecydowanie za mało, aby myśleć o zwycięstwie w Ekstraklasie. Szczególnie bolesny był dla niego fakt, że pierwsze poważniejsze zagrożenia stworzone przez rywali zakończyły się stratą dwóch bramek.
Zdaniem szkoleniowca kluczowym problemem okazała się utrata koncentracji. Widzew nie zachował odpowiedniej czujności w decydujących momentach, co zostało bezlitośnie wykorzystane przez przeciwników. Błędy w ustawieniu i reakcjach sprawiły, że Korona zdołała odwrócić losy spotkania.
Trener odniósł się również do sytuacji przy stałych fragmentach gry. Zaznaczył, że są to momenty, w których niemal cały zespół znajduje się we własnym polu karnym, dlatego wymagana jest maksymalna koncentracja i właściwe zachowanie każdego zawodnika. Tego elementu, jego zdaniem, zabrakło podczas sobotniej rywalizacji.
Spotkanie rozpoczęło się dla łodzian bardzo obiecująco. Widzew szybko objął prowadzenie po trafieniu Steve’a Kapuadiego, który wykorzystał swoją okazję i dał gospodarzom przewagę. Wydawało się wtedy, że gospodarze są na dobrej drodze do odniesienia kolejnego korzystnego wyniku.
Po zdobyciu bramki drużyna z Łodzi nie zdołała jednak utrzymać odpowiedniej intensywności. Zamiast pójść za ciosem i szukać kolejnych trafień, pozwoliła rywalom wrócić do gry. Korona stopniowo przejmowała inicjatywę i coraz śmielej atakowała bramkę gospodarzy.
Największym bohaterem zespołu z Kielc został Morgan Faßbender. Niemiecki zawodnik najpierw doprowadził do wyrównania, a następnie ponownie wpisał się na listę strzelców, zapewniając swojej drużynie prowadzenie. Jego skuteczność okazała się jednym z najważniejszych czynników decydujących o końcowym rezultacie.
W końcówce meczu goście zachowali dużą dyscyplinę i nie pozwolili Widzewowi na odrobienie strat. Korona skutecznie broniła korzystnego wyniku, dowożąc zwycięstwo do ostatniego gwizdka sędziego.
Dzięki temu zespół z Kielc odniósł szóste z rzędu zwycięstwo nad Widzewem Łódź. Po meczu Aleksandar Vuković jasno wskazał, że jego drużyna musi wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów, szczególnie w kwestii koncentracji i organizacji gry, jeśli chce uniknąć podobnych rozczarowań w kolejnych spotkaniach.
