Łukasz Masłowski przyznał, że jeden z transferów był zdecydowanie najtrudniejszą operacją, jaką Widzew Łódź musiał przeprowadzić od czasu jego powrotu na Piłsudskiego. Dyrektor sportowy klubu zdradził, że rozwiązanie sytuacji Andiego Zeqiriego wymagało znacznie więcej pracy niż pozostałe ruchy wykonane podczas letniego okna transferowego.
W rozmowie z Canal+ Sport Masłowski wyjaśnił, że Zeqiri stał się jednym z zawodników, którzy przestali pasować do koncepcji Widzewa. Szwajcar został odsunięty od zespołu, a dodatkowym problemem były warunki jego kontraktu, które znacznie utrudniały znalezienie odpowiedniego rozwiązania.
– Był jednym z zawodników, którzy do nas nie pasowali. Siedział na ławce. Oczywiście jego kontrakt nie jest tajemnicą. To był najtrudniejszy ruch tego okna – powiedział Masłowski, podkreślając, jak skomplikowana była cała sytuacja.
Ostatecznie Zeqiri 1 września przeniósł się do Standardu Liège. Transfer długo nie był jednak przesądzony. Rozmowy kilkukrotnie się komplikowały, zanim wszystkie strony doszły do porozumienia. Ostatecznie zawodnik trafił do belgijskiego klubu na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu, która ma opiewać na kilkaset tysięcy euro.
Odejście Zeqiriego kończy rozczarowujący etap jego kariery w Widzewie. Napastnik trafił do Łodzi z dużymi oczekiwaniami po transferze wycenianym na około 2 miliony euro. Miał być ważną postacią ofensywy, jednak jego występy zdecydowanie nie odpowiadały oczekiwaniom związanym z tak dużą inwestycją.
W barwach Widzewa reprezentant Szwajcarii rozegrał 28 spotkań i zdobył zaledwie trzy bramki. Takie statystyki były dalekie od oczekiwań, szczególnie biorąc pod uwagę kwotę wydaną na jego sprowadzenie. Z czasem jego pozycja w drużynie zaczęła wyraźnie słabnąć.
Jeszcze wyraźniej sytuacja zmieniła się wraz z początkiem nowego sezonu, kiedy Zeqiri stracił miejsce w podstawowym składzie. Masłowski otwarcie przyznał później, że dalsza współpraca z napastnikiem nie miała już większego sensu, dlatego klub zaczął szukać rozwiązania pozwalającego obu stronom rozstać się.
Znalezienie nowego klubu dla Szwajcara nie było jednak łatwe. Zeqiri nie wzbudzał dużego zainteresowania na rynku transferowym, dlatego Widzew musiał rozważyć różne możliwości. Ostatecznie pojawiła się opcja powrotu do Standardu Liège, który zdecydował się na pozyskanie zawodnika.
Widzew tego lata przeprowadził dużą przebudowę kadry. Z klubem pożegnało się kilku zawodników, a w ich miejsce sprowadzono nowych piłkarzy. Z perspektywy Masłowskiego rozwiązanie problemu Zeqiriego było jednym z najważniejszych elementów całej operacji, przede wszystkim ze względu na trudności, jakie towarzyszyły transferowi.
Odejście Szwajcara było więc czymś więcej niż kolejnym ruchem kadrowym. Po rozczarowującym pobycie w Łodzi i wielu miesiącach niepewności Widzew w końcu znalazł sposób na zakończenie współpracy z Zeqirim. Słowa Masłowskiego pokazują, że wytransferowanie napastnika było prawdopodobnie najtrudniejszym zadaniem, z jakim klub musiał zmierzyć się podczas letniego okna.
