Chciał transferu do Widzewa Łódź i nie był to jedynie luźny temat. Jak się okazuje, rozmowy dotyczące przenosin zawodnika do łódzkiego klubu były naprawdę zaawansowane.
W pewnym momencie pojawiła się realna możliwość, aby piłkarz trafił na Piłsudskiego. Sam zainteresowany był nastawiony na taki ruch i poważnie rozważał związanie swojej przyszłości z Widzewem.
Kulisy całej sprawy pokazują, że nie była to zwykła plotka transferowa. Temat miał konkretny charakter, a w klubie rzeczywiście analizowano możliwość przeprowadzenia tego ruchu.
– Temat był poważny, nawet bardzo poważny – zdradził, opisując zainteresowanie Widzewa i sytuację związaną z potencjalnym transferem.
Ostatecznie jednak do finalizacji nie doszło. Mimo poważnych rozmów i zainteresowania ze strony zawodnika, strony nie doprowadziły całej operacji do szczęśliwego zakończenia.
Dla kibiców Widzewa to kolejny przykład transferu, który mógł wyglądać zupełnie inaczej. Gdyby wszystkie elementy zostały odpowiednio dopięte, zawodnik mógł dziś reprezentować czerwono-biało-czerwone barwy.
Informacja o tym, jak poważny był temat, rzuca nowe światło na tamtą sytuację. Nie chodziło bowiem wyłącznie o zainteresowanie nazwiskiem, lecz o możliwość przeprowadzenia konkretnej transakcji.
Widzew w ostatnich oknach transferowych aktywnie poszukiwał zawodników mogących wzmocnić zespół. Nie każdy rozpoczęty temat kończył się jednak podpisaniem kontraktu.
Tym razem również zabrakło finalnego porozumienia, choć wszystko wskazuje na to, że transfer był znacznie bliżej realizacji, niż mogło się wcześniej wydawać.
Cała historia pokazuje, że za niektórymi niedoszłymi transferami Widzewa kryją się bardzo konkretne rozmowy i poważne plany. Ten przypadek z pewnością należy do takich sytuacji.
