Widzew Łódź może już robić konkretne postępy w przygotowaniach do zimowego okna transferowego. Choć sprowadzanie nowych zawodników w środku sezonu nigdy nie należy do łatwych zadań, wszystko wskazuje na to, że klub ma już za sobą pierwsze porozumienie. Według medialnych doniesień chodzi o prawego obrońcę z Grecji.
„Szczerze mówiąc, nie wiem, ilu zawodników można wymienić zimą. To bardzo trudny okres na przeprowadzanie transferów. Myślę jednak, że możemy zdradzić, że będzie jeden nowy zawodnik. Wszystko jest już uzgodnione. Świetny piłkarz, prawy obrońca z Grecji. Podobno transfer prawego obrońcy jest już dograny” – można usłyszeć na nagraniu.
Wypowiedź ta zwróciła również uwagę na niedawną podróż Łukasza Masłowskiego, która najwyraźniej przyniosła pozytywne rezultaty. Dyrektor sportowy Widzewa intensywnie pracuje nad wzmocnieniami zespołu, a jego działania mogą już przynosić pierwsze efekty. Według przekazanych informacji pierwszy zawodnik został już zakontraktowany. Kibice z pewnością liczą jednak, że na tym transferowa aktywność klubu się nie zakończy.
Widzew ma sporo powodów, aby poważnie zastanowić się nad zmianami kadrowymi. Po 13 spotkaniach w Ekstraklasie łódzka drużyna zgromadziła zaledwie 11 punktów. Bilans zespołu jest daleki od oczekiwań – pięć porażek, osiem remisów i tylko jedno zwycięstwo w przedstawionym zestawieniu.
Mateusz Stolarski będzie miał zatem przed sobą bardzo ważne zadanie podczas zimowego okna transferowego. Niewykluczone, że w najbliższych miesiącach kadra Widzewa przejdzie poważną przebudowę. Trener potrzebuje odpowiednich zawodników, którzy pomogą poprawić wyniki i sprawią, że drużyna zacznie prezentować się znacznie lepiej w drugiej części sezonu.
Jak poinformował kanał MD N, dział sportowy kierowany przez Łukasza Masłowskiego miał już uzgodnić warunki jednego transferu. Chodzi o prawego obrońcę z Grecji. Na ten moment nie ujawniono jednak nazwiska zawodnika ani szczegółów dotyczących potencjalnej transakcji.
Tymczasem sytuacja Widzewa na boisku wciąż pozostawia wiele do życzenia. W 13. kolejce Ekstraklasy łódzki zespół ponownie rozczarował, ponosząc piątą porażkę w sezonie. Dotychczasowe występy drużyny wywołują coraz więcej pytań, szczególnie biorąc pod uwagę oczekiwania związane z klubem oraz środki przeznaczone na budowę konkurencyjnego zespołu.
Zmiana na stanowisku szkoleniowca również nie przyniosła jak dotąd oczekiwanego przełomu. Początek pracy Mateusza Stolarskiego przy al. Piłsudskiego jest wyjątkowo trudny. Widzew nadal nie potrafi ustabilizować formy, a presja związana z koniecznością poprawy wyników systematycznie rośnie.
Po porażce z GKS-em Katowice trener zwrócił uwagę na kosztowne błędy popełnione przez jego drużynę. Podkreślił, że pierwsza i trzecia stracona bramka padły w dość kuriozalnych okolicznościach. Zaznaczył również, że zamknięte okno transferowe nie pozwala mu obecnie na wymianę zawodników, dlatego musi pracować z piłkarzami, których ma do dyspozycji.
Mimo rozczarowania Stolarski zapewnił, że nadal wierzy w swoich podopiecznych i zamierza pracować nad ich rozwojem. Nie chciał również wskazywać konkretnych zawodników jako winnych słabej postawy, podkreślając, że odpowiedzialność za niepowodzenie spoczywa na całym zespole.
Zbliżające się zimowe okno transferowe może więc okazać się niezwykle ważne dla przyszłości Widzewa. Jeśli informacje o porozumieniu z prawym obrońcą z Grecji się potwierdzą, będzie to pierwszy krok w kierunku wzmocnienia drużyny. Kibice z Łodzi z pewnością liczą, że Łukasz Masłowski przeprowadzi kolejne udane operacje transferowe, które pomogą zespołowi odbudować formę i poprawić swoją sytuację w drugiej części sezonu.
