Jan Urban wyjaśnił swoją decyzję o pominięciu Łukasza Skorupskiego przy powołaniach do reprezentacji Polski na listopadowe zgrupowanie. Zamiast postawić na doświadczonego bramkarza Bolonii, selekcjoner zdecydował się dać kolejną szansę Bartłomiejowi Drągowskiemu.
Urban podkreślił, że jego wybór jest częścią szerszej strategii, której celem jest przyglądanie się młodszym zawodnikom i stworzenie większej liczby możliwości dla różnych bramkarzy. Przyznał jednocześnie, że sytuacja kadry wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby Marcin Bułka i Kamil Grabara byli dostępni do gry.
Selekcjoner zwrócił również uwagę, że kontuzje podczas poprzednich zgrupowań miały wpływ na podział minut między bramkarzami. Jak wyjaśnił, Marcin Bułka otrzymał więcej okazji do gry między innymi podczas meczów Ligi Narodów i spotkań towarzyskich, korzystając z problemów zdrowotnych pozostałych golkiperów.
Urban został także zapytany, czy nie obawia się, że pominięcie Skorupskiego może negatywnie wpłynąć na stabilność reprezentacji na tej pozycji. Trener zasugerował jednak, że stawianie wyłącznie na najbardziej doświadczonego zawodnika niekoniecznie jest najlepszym rozwiązaniem z perspektywy przyszłości drużyny.
Przyznał, że powołanie Skorupskiego mogłoby być bezpieczniejszym wyborem, szczególnie biorąc pod uwagę presję medialną wokół reprezentacji. Mimo to Urban zamierza patrzeć szerzej i wykorzystywać mecze towarzyskie oraz spotkania o stawkę do sprawdzania innych dostępnych opcji.
Selekcjoner zastanawiał się również, jak miałaby wyglądać hierarchia bramkarzy po powrocie Bułki i Grabary do zdrowia. Jego zdaniem ciągłe zmienianie kolejności wśród golkiperów mogłoby prowadzić do niepotrzebnego zamieszania. Dlatego ważne jest, aby pozostali zawodnicy również otrzymali prawdziwą szansę.
Urban przyznał, że doświadczenie Skorupskiego mogłoby być przydatne, zwłaszcza gdyby jego priorytetem było wyłącznie wybranie bramkarza dającego największe poczucie bezpieczeństwa w najbliższych spotkaniach. Selekcjoner jest jednak przekonany, że reprezentacja musi myśleć również o przyszłości, zamiast nieustannie stawiać na te same nazwiska.
Ostatecznie Łukasz Skorupski nie znalazł się w listopadowej kadrze reprezentacji Polski. Jan Urban powołał natomiast Mateusza Kochalskiego, Sławomira Abramowicza oraz Bartłomieja Drągowskiego.
Decyzja selekcjonera oznacza dużą szansę dla Drągowskiego, który może być jednym z głównych kandydatów do zajęcia miejsca między słupkami. Jego obecność na liście powołanych jest szczególnie interesująca, ponieważ wielu kibiców spodziewało się powrotu Skorupskiego po kontuzji Marcina Bułki.
Bramkarz Bolonii opuścił poprzednie zgrupowanie z powodu problemów zdrowotnych, które utrudniały mu występy w klubie. Jego sytuacja miała się jednak poprawić, dlatego powrót do reprezentacji wydawał się całkiem prawdopodobny. Jan Urban zdecydował się jednak na inne rozwiązanie, pokazując, że samo doświadczenie nie gwarantuje miejsca w kadrze.
