Na polskim rynku pojawiła się znakomita okazja transferowa, która bez wątpienia wzbudza zainteresowanie czołowych klubów. Warto pamiętać, że w kontrakcie Patrika Hellebranda z Górnikiem Zabrze znajduje się klauzula odstępnego wynosząca 1,7 miliona euro. Wielu uważa, że Lech Poznań powinien podjąć próbę pozyskania czeskiego reprezentanta. Dla mistrzów Polski nie byłby to jednak nowy temat.
Czy Lech Poznań spróbuje sprowadzić gwiazdę Ekstraklasy? „Był obserwowany i sprawdzany”
Na nadchodzące letnie okno transferowe Lech Poznań wyznaczył sobie kilka celów. Jednym z priorytetów jest sprowadzenie środkowego pomocnika, który mógłby rywalizować z Radosławem Murawskim, a przede wszystkim zabezpieczyć zespół na wypadek odejścia Antoniego Kozubala.
W ostatnim czasie wiele mówiło się o zainteresowaniu „Kolejorza” Tamarą Svetlinem.
Sfinalizowanie transferu słoweńskiego pomocnika z Korony Kielce może jednak okazać się niezwykle trudne. Klub ze Świętokrzyskiego odrzucił już ofertę opiewającą na 1,5 miliona euro. Choć sam zawodnik przyznaje, że przeprowadzka na Bułgarską byłaby dla niego krokiem naprzód, Korona zamierza za wszelką cenę zatrzymać swoją gwiazdę.
W tej sytuacji jeszcze bardziej atrakcyjną opcją wydaje się Patrik Hellebrand.
Okazuje się, że w umowie czeskiego pomocnika widnieje klauzula wykupu w wysokości 1,7 miliona euro. Oznacza to, że wystarczy osiągnąć porozumienie z samym piłkarzem – negocjacje z Górnikiem Zabrze nie są konieczne. Z tej możliwości próbował już skorzystać Widzew Łódź. Czech miał nawet dojść do porozumienia z czterokrotnymi mistrzami Polski.
Czy podobny krok wykona Lech Poznań? Wielu ekspertów uważa, że byłoby to bardzo dobre rozwiązanie.
Co ciekawe, temat Hellebranda nie jest dla „Kolejorza” niczym nowym. Jak przypomniał Szymon Janczyk, Lech obserwował i analizował zawodnika jeszcze przed jego transferem do Górnika Zabrze.
27-letni pomocnik wielokrotnie podkreślał, że świetnie czuje się przy ulicy Roosevelta, jednak latem zamierza dokładnie przeanalizować wszystkie napływające oferty.
