Widzew Łódź rozpoczął nowy sezon PKO BP Ekstraklasy remisem 2:2 z Motorem Lublin, jednak po końcowym gwizdku więcej niż o samym wyniku mówiło się o nieobecności Andiego Zeqiriego. Napastnik nie znalazł się w kadrze meczowej, co ponownie rozbudziło spekulacje dotyczące jego przyszłości w klubie.
Spotkanie pierwszej kolejki dostarczyło kibicom wielu emocji. Widzew dwukrotnie obejmował prowadzenie dzięki bramkom Mariusza Fornalczyka i Sebastiana Bergiera, który zrehabilitował się za wcześniejsze pechowe trafienie samobójcze. Motor Lublin odpowiedział jednak skutecznie, a gol Jacquesa Ndiaye na początku drugiej połowy ustalił wynik meczu na 2:2.
Po zakończeniu spotkania trener Aleksandar Vuković odniósł się do sytuacji Zeqiriego. Szkoleniowiec jasno dał do zrozumienia, że szwajcarski napastnik nie znajduje się obecnie w jego planach, co może oznaczać, że jego odejście z Widzewa jest coraz bardziej prawdopodobne.
Brak Zeqiriego w kadrze meczowej tylko wzmocnił doniesienia o możliwym transferze jeszcze tego lata. W obliczu rosnącej rywalizacji w ofensywie oraz dobrej dyspozycji innych zawodników, napastnik wyraźnie stracił swoją pozycję w zespole.
Remis 2:2 z Motorem Lublin dał Widzewowi jeden punkt na inaugurację sezonu, ale wiele wskazuje na to, że w najbliższych tygodniach uwaga kibiców skupi się również na ruchach transferowych. Wszystko wskazuje na to, że Andi Zeqiri może wkrótce zakończyć swoją przygodę z łódzkim klubem.
